Mo¿na powiedzieæ, ¿e Kobiety dziel± siê na te, które mia³y
Kochanków, na te które maj± Kochanków i na te, które bêd±
mia³y Kochanków, bo jak nie bêd± mia³y, to bardzo du¿o strac±.
Ja nale¿ê do tej kategorii Kobiet, które MAJ¡ KOCHANKA.
Znamy siê z Andrzejem od ponad 20 lat, spotykamy siê co
jaki¶ czas, a ka¿de nasze spotkanie jest niezapomniane,
pe³ne finezyjnych pieszczot, które daj± "ob³êdnego
kopa" na tzw. szare ¿ycie. Tak te¿ i tym razem by³o,
gdy zadzwoni³, ¿e chce przyjechaæ do mnie z "Walentynk±".
Przyjecha³ z du¿ym bukietem kwiatów, zawsze jest to bukiet
p±sowych ró¿, ale jest zawsze jedna niebieska, jak to mówi,
kolor nadziei na nastêpne spotkanie oraz jedna herbaciana
- ¿ó³ta, kolor zazdro¶ci.
Ucieszy³am siê bardzo z tych kwiatów i jak to z nami bywa,
po namiêtnych powitalnych poca³unkach wyl±dowali¶my na pieszczotach
uwieñczonych zbli¿eniem od ty³u z osi±gniêtym przez mnie
wspania³ym orgazmem. Chwila odpoczynku i doszli¶my do przekonania,
¿e warto wej¶æ pod prysznic. Te, które jeszcze nie próbowa³y
wspólnej k±pieli pod prysznicem, nie wiedz± co trac±, jaka
to jest wspania³a przyjemno¶æ mieæ umyte plecy, Pupciê,
a przede wszystkim Cipkê mêsk± rêk±. Co¶ wspania³ego. Po
myciu, ju¿ tradycyjnie idziemy do ³ó¿ka, gdzie nastêpuje
smarowanie ca³ego cia³a. Zawsze mam przygotowany odpowiedni
balsam do cia³a i Andrzej, miejsce obok miejsca smaruje,
robi±c przy tym mini masa¿.
Ale tym razem po zakoñczonym kremowaniu zaskoczenie. Andrzej
przyniós³ du¿± torbê i wyj±³ samoprzylepne, czerwone SERDUSZKA
ró¿nej wielko¶ci i zacz±³ mnie tymi serduszkami obklejaæ.
Zacz±³ od nó¿ek. Ka¿dy z paluszków by³ obklejony serduszkiem.
Nastêpnie zosta³o przyklejone odpowiedniej wielko¶ci serduszko
na przedniej czê¶ci nogi oraz na udzie. Przysz³a kolej na
moje rêce. Tutaj przyklei³ odpowiedniej wielko¶ci serduszko
na wierzchu d³oni, na przedramieniu i na ramieniu, skoñczy³
i poprosi³ abym po³o¿y³a siê na brzuszku, d³ugo g³aska³
moje plecy, a¿ w pewnym momencie przyklei³ na nich dwa du¿e
serduszka, nastêpne na splocie krzy¿owym. Rêce jego odruchowo
przesunê³y siê w dó³ i d³ugo pie¶ci³y moje po¶ladkami, a¿
i na nich wyl±dowa³y dwa odpowiedniej wielko¶ci serduszka.
Uzna³, ¿e ta strona jest ju¿ obklejona i poprosi³ abym siê
ponownie odwróci³a i kontynuowa³ dalsze obklejanie. Teraz
przysz³a kolej na moje Piersi. Ka¿dy Cycuszek zosta³ obklejony
czterema serduszkami, dzióbkami do ¶rodka, tak, ¿e na koñcu
wystawa³a sama Brodaweczka. Nastêpnie odpowiedniej wielko¶ci
serduszka zosta³y przyklejone na Policzkach i na Brzuszku.
Ostatnie, odpowiedniej wielko¶ci przyklei³ na Wzgórku £onowym,
tak, ¿e jego koniuszek by³ minimalnie nad moj± Cipk±.
Skoñczywszy dzie³o, poprosi³ mnie, abym wsta³a i obejrza³a
siê w lustrze. B³ysk w moich oczach mówi³ sam za siebie.
Nie trzeba by³o s³ów, rzuci³am mu siê na szyjê, a jêzyczki
nasze same powiedzia³y to, co mia³y powiedzieæ. Podniecenie
nasze osi±gnê³o ju¿ swój poziom, a poniewa¿ stali¶my, jak
wmurowani, nie bardzo chcia³o nam siê ruszyæ. Po ma³u usiedli¶my
na pod³odze, ja na nim i za moment znowu byli¶my razem,
czuj±c go doskonale w sobie wyprostowa³am nó¿ki do przodu,
co da³o mo¿liwo¶æ ju¿ zupe³nego zespolenia siê ze sob±.
Wykonane przez niego ruchy spowodowa³y, ¿e wycisnê³am z
niego wszystkie mo¿liwe w tym momencie soki, sama jakby
ss±c je do swojego upojenia.
Wstali¶my i jeszcze raz ogl±da³am siê w lustrze, po czym
stwierdzi³am, ¿e nie widzê ¿adnych przeszkód, aby tak "ubran±"
chodziæ ca³y czas. Poszli¶my do kuchni, bo zasch³o nam w
gardle, a tam czeka³a butelka z b±belkami. Trudno powiedzieæ,
jak to siê sta³o, ale jej zawarto¶æ zniknê³a b³yskawicznie,
praktycznie maj±c resztkê w kieliszkach poszli¶my odpocz±æ.
Ale gdzie¿ tam, znowu przylgnêli¶my do siebie, znowu nasze
usta goni³y siê za sob±, znowu rêce wêdrowa³y w te miejsca,
które daj± najwiêcej wra¿eñ. Ale nie tylko rêce. Wysunê³am
siê z jego ramion i usta moje zaczê³y wêdrowaæ w kierunku
jego pa³eczki, a¿ do niej dotar³y.
Pieszczoty powodowane jêzyczkiem nie pozwoli³y mu spokojnie
le¿eæ i przesuwaj±c siê trochê w kierunku moich bioder za
chwilê mia³ nad sob± moj± Cipkê. Ja zach³annie po³yka³am
jego pa³eczkê, on za to zach³annie spija³ nektar namiêtno¶ci
sp³ywaj±cy z mojej Cipki. Jego jêzyk nie móg³ znale¼æ sobie
miejsca, buszuj±c na wszystkie strony. A¿ poczu³am, ¿e jego
pa³eczka w moich ustach ju¿ tê¿eje i za chwilê eksploduje,
przyssa³ siê do mojej ³echtaczki, powoduj±c, ¿e za chwilê
³ykaj±c jego mleczko wydobywa³am z siebie jêki upojenia.
Pomimo, ¿e ju¿ wypi³am ca³e jego mleko, a on wyssa³ wszystko
ze mnie le¿eli¶my na sobie jeszcze chwilê, jakby¶my chcieli
zatrzymaæ tê chwilê jak najd³u¿ej. Tej chwili zatrzymaæ
siê nie da³o, ale by³y jeszcze nastêpne, nie mniej wspania³e,
a ca³o¶æ przeplatana by³a takimi prozaicznymi sprawami jak
chocia¿by wspólnie szykowany obiad, kiedy ja sma¿y³am miêso
a on robi³ kluski - kopytka, a pó¼niej wspólna konsumpcja
ze szklaneczk± wina. Trzeba przyznaæ, ¿e tego wina te¿ ju¿
trochê wypili¶my.
I w³a¶nie chyba to sprawa wina spowodowa³a nastêpn± sytuacjê.
Dla odmiany chcia³am wróciæ do b±belków, Andrzej zacz±³
otwieraæ butelkê. Zdar³ z niej tê folie z napisami, a ja
w tym momencie poprosi³am, aby j± umy³ pod zlewem. Pu¶ci³
ciep³± wodê i miejsce, gdzie by³y napisy dok³adnie zmy³,
nie stanowi³o to k³opotu, bo góra butelki by³a lekko obklejona
foli±.
Teraz poprosi³am, aby zdj±³ zabezpieczenie, ale ostro¿nie,
tak, aby nie wysun±³ siê korek. Nawet mu siê uda³o.
Po wykonaniu tych czynno¶ci powiedzia³am mu, ¿e chcê byæ
dzisiaj
WYSTRZA£OW¡ KOBIET¡.
Wziê³am w r±czki dwa kieliszki, w które mia³ nalaæ szampana,
a jemu pokaza³am, abym postawi³ butelkê na sto³ku. Wyja¶ni³am,
¿e ja chcê przykucn±æ tak, aby korek od butelki wszed³ w
moj± Cipkê, a nastêpnie on ma nim tak poruszaæ, a¿eby on
z butelki wystrzeli³. Na tym mia³a polegaæ ta Moja wystrza³owo¶æ.
No i tak te¿ siê sta³o. Postawi³ na sto³ku butelkê, a ja
przykucnê³am wsuwaj±c minimalnie korek do swojej Cipki.
po czym powiedzia³am do niego "Teraz". On delikatnie
zacz±³ poruszaæ butelk±, a poniewa¿ by³a ona p³ukana pod
letnia wod± i trochê ruszana, nie by³o problemu, aby korek
odstrzeli³. Strzeli³, skry³ siê w mojej jamce, a ja z du¿ym
zadowoleniem jêknê³am. Jest to co¶ wspania³ego, gdy dostaje
siê takiego "kopa" w sam ¶rodek Cipki. Poniewa¿
z butelki zacz±³ wyp³ywaæ ju¿ na zewn±trz szampan, ja trzymaj±c
kieliszki stwierdzi³am, nalewaj.
Wzi±³ w rêkê butelkê, ja siê wyprostowa³am, tym sposobem
móg³ nape³niæ nasze kieliszki. Gdy ju¿ by³y w jakiej¶ czê¶ci
nape³nione, spojrza³am na niego i jakby odruchowo oba te
kieliszki, lekko odchylaj±c siê do ty³u, czarkami przy³o¿y³am
do swoich piersi. Widok by³ bardzo ciekawy, bo na piersiach
naklejone by³y Walentynkowe serduszka.
Odsuwaj±c kieliszki od swoich Piersi czê¶æ ich zawarto¶ci
zaczê³a siê s±czyæ po moim ciele. On stwierdzi³, ¿e nie
mo¿e pozwoliæ na takie "marnotrawstwo" i zacz±³
ten szampan zlizywaæ, najpierw z piersi i posuwaj±c siê
w dó³, z brzuszka, a¿ doszed³ do Cipki. Ja w tym czasie
opró¿ni³am pozosta³o¶æ kieliszków, odstawi³am je na stó³
i siedz±c na jego krawêdzi, rozchyli³am nó¿ki, aby móg³
dalej spijaæ sp³ywaj±cego szampana.
Gdy ju¿ doszed³ do Cipki, uda³o mu siê paluszkiem delikatnie
wyj±æ korek i przyssaæ siê do niej, tak aby z niej móg³
wyssaæ zarówno sp³ywaj±cy szampana, jak i moje soki namiêtno¶ci,
które ju¿ pu¶ci³am. Ssanie tych soków spowodowa³o, ¿e jego
pa³eczka mocno siê naprê¿y³a, co nie usz³o mojej uwadze.
Podci±gnê³am siê do góry i pokaza³am na sto³ek. Usiad³ na
sto³ku tak, ¿e móg³ siê plecami oprzeæ o stó³, a ja usiad³am
na stoj±c± jego pa³eczkê, poch³aniaj±c j± w ca³o¶ci, co
da³o mi niekwestionowan± przyjemno¶æ. Jego rêce by³y zajête
przytulaniem mnie, wiêc ja siêgnê³am na stó³, wziê³am butelkê
i kieliszki, nala³am jemu i sobie i odstawi³am butelkê.
Tul±c siê do siebie w tym mi³osnym u¶cisku wypili¶my po
du¿ym ³yku.
Przylega³am do niego mocno, Piersi moje by³y przyci¶niête
do niego tak mocno, ¿e wype³ni³y prawie ca³± przestrzeñ,
tworz±c w ¶rodku dziwne zag³êbienie. Spojrzeli¶my na siebie
i jakby na komendê obrócili¶my kieliszki, wlewaj±c ich zawarto¶æ
w³a¶nie w to zag³êbienie, po czym przywarli¶my do siebie
w namiêtnym poca³unku. Zag³êbienie okaza³o siê nie byæ zbyt
szczelne i za moment poczuli¶my, jak ten szampan s±czy siê
po nas w dó³. Gdy dop³yn±³ do samego do³u, minimalnie siê
od siebie odsunêli¶my, a gdy ju¿ zrobi³o siê w tym miejscu
mokro, on unosz±c siê kilkakrotnie w górê i w dó³ spowodowa³,
¿e p³yn ten wszed³ w przestrzeñ mojej Cipki i dalej. Syknê³am
"Dobrze" i wykonuj±c jeszcze kilka takich ruchów
doprowadzi³ nas obojga do ca³kowitego odlotu.
Niewiele brakowa³o, aby¶my z tego sto³ka spadli. Nie mieli¶my
ju¿ na nic si³y, mnie i siebie trochê wytar³ rêcznikiem
i tak poszli¶my do sypialni, wtulili¶my siê w siebie i zasnêli¶my.
Jak d³ugo spali¶my, nie wiem. Obudzili¶my siê, a ja spyta³am,
czy w tamtej butelce jeszcze co¶ zosta³o? Stwierdzi³, ¿e
nie wie, ale to nie problem, bo jest nastêpna, powiedzia³am,
to przynie¶. Nala³am do kieliszków, on spojrza³ na mnie,
ja na niego i wznios³am toast "Za nasze dalsze pieszczoty".
Przytuli³am siê bardzo mocno do niego i patrz±c mu prosto
w oczy powiedzia³am: "Obiecaj mi, ¿e mi pomo¿esz w
nastêpnych pieszczotach". On spojrza³ na mnie zdziwiony,
ale ja ju¿ go uprzedzi³am, mówi±c: "Ja chcê co¶ zrobiæ,
ale obiecaj mi, ¿e mi pomo¿esz". Spyta³, ale w czym?
A ja swoje "Ale pomo¿esz", on zapyta³, a bêdê
móg³, odpar³am, ¿e "Tylko Ty mi mo¿esz w tym pomóc".
Stwierdzi³ dobrze, pomogê, ale powiedz o co chodzi.
Wtedy ja powiedzia³am, ¿e chcê siê z nim pie¶ciæ, maj±c
wype³nion± równie¿ Pupciê.
Stwierdzi³am, ¿e kiedy¶ chcia³am sama co¶ takiego zrobiæ,
ale nie da³am rady, bojê siê tego, wiem, ¿e mo¿e boleæ,
ale z drugiej strony chêæ zrobienia tego jest tak wielka,
¿e nie mogê ju¿ d³u¿ej wytrzymaæ, dlatego w ten wspania³y
Walentynkowy dzieñ bardzo mocno proszê go, abym mi pomóg³
to zrealizowaæ.
D³ugo patrzy³ na mnie, ale widz±c w moich oczach tê pro¶bê,
stwierdzi³, to powiedz do koñca, co to ma byæ. Zarz±dzi³am,
idziemy do kuchni, po drodze wesz³am na moment do ³azienki,
bior±c z sob± jeden z kremów nawil¿aj±cych. On wzi±³ butelkê,
kieliszki i poszed³.
Za chwile przysz³am, postawi³am na stole krem, popatrzy³am
na niego zalotnie, bardzo mocno go poca³owa³am, po czym
otworzy³am lodówkê i wyjê³am z niej niezbyt d³ugiego, bardzo
zgrabnego wê¿owego ogórka. Przylgnê³am do niego i powiedzia³am,
¿e on ma tego ogórka trzymaæ równo pionowo, opartego o sto³ek,
a ja chcê na nim usi±¶æ, ma wej¶æ w Pupciê tak g³êboko,
jak siê da. Widz±c jego zdziwienie, stwierdzi³am "Obieca³e¶".
Rzeczywi¶cie, obieca³. Ja starannie nasmarowa³am g³ówkê
tego ogórka i da³am mu w rêce. Ukl±k³ przy sto³ku i ustawi³
go pionowo. Ja podesz³am ty³em, rozwar³am bardzo mocno swoj±
Pupciê r±czkami i zaczê³am siadaæ na tej pa³eczce ogórkowej.
Drzwi od kuchni by³y otwarte i stali¶my naprzeciwko lustra
umieszczonego w przedpokoju, tym sposobem mog³am obserwowaæ
swoje zmagania. Nie da siê ukryæ, widaæ by³o ró¿nice wielko¶ci
pomiêdzy moj± Pupci± a t± pa³eczk±, dlatego podpowiedzia³
mi, rozci±gnij mocniej. Rozci±gnê³am, jak siê da³o i zaczê³am
napieraæ na Pupcie. Przez moment naprê¿y³a siê bardzo, trochê
jakby wcisnê³am ja do ¶rodka, sycza³am, nie wiem, z bólu
czy z namiêtno¶ci, ale za moment miê¶nie Pupci pu¶ci³y i
pa³eczka znalaz³a siê w ¶rodku mojej Pupci.
On wówczas powiedzia³ do nie "Pu¶æ", wsta³am,
jedn± rêk± trzyma³am swoj± "Zdobycz", drug± rêk±
objê³am go i mocno uca³owa³am. Powiedzia³am "Trochê
jest mocno, ale jest dobrze". Odwróci³am siê ty³em
do niego, opar³am r±czki na stole i poprosi³am "Pchaj".
Delikatnie wsuwa³
tê pa³eczkê w Pupciê, a czym g³êbiej j± wsuwa³, tym bardziej
ja siê prostowa³am, a¿ w pewnym momencie powiedzia³am "Do¶æ,
pu¶æ". Pu¶ci³, odsun±³ siê pó³ kroku i zobaczy³am wyj±tkowo
podniecaj±cy widok. Sta³am, widaæ by³o moje kr±g³e bioderka,
smuk³e po¶ladki, na których ¶wieci³y siê serduszka, przechodz±ce
w liniê moich nó¿ek. I na tle tego wyj±tkowo harmonijnego
uk³adu wystaj±ca z mojej Pupci ciemnozielona ogórkowa pa³eczka.
Nie wiele jej z tej mojej Pupci wystawa³o. Nie kryj±c, ¿e
by³ to fascynuj±co-podniecaj±cy widok.
Chwyci³am swoj± zdobycz w r±czkê, odwróci³am siê do niego
i powiedzia³am, ¿e idziemy na ³ó¿ko. Roz³o¿y³ na ¶rodku
rêcznik, a ja k³ad±c siê bokiem da³am radê podtrzymuj±c
siedz±c± w Pupci pa³eczkê po³o¿yæ siê na wznak, lekko podci±gnê³am
nó¿ki. Gdy siê ju¿ u³o¿y³am, poprosi³am "A teraz wejd¼
we mnie". Nie da siê ukryæ, ¿e bardzo chcia³ wej¶æ
we mnie, bo jak zobaczy³ moj± szklist± od soków namiêtno¶ci
Cipkê, a pod ni± naprê¿on± do granic mo¿liwo¶ci Pupciê w
której tkwi³a ta ciemnozielona Pa³a, to ju¿ chcia³ w niej
byæ.
Okaza³o siê jednak, ¿e ³atwiej by³o to powiedzieæ, ni¿ zrealizowaæ.
Podci±gn±³ moje nó¿ki do góry i przy³o¿y³ swoj± pa³eczkê,
aczkolwiek, chyba z ciekawo¶ci, wyj±tkowo naprê¿on±, do
mojej Cipki. W pierwszej chwili uda³o mu siê minimalnie
w¶lizgn±æ, ale za moment okaza³o siê, ¿e w tej Cipce jest
tak ciasno, ¿e nie móg³ w ogóle w ni± wej¶æ. Poprawi³ siê,
trochê mocniej mnie wygi±³, u³o¿y³ moje nó¿ki na swoich
ramionach i zacz±³ siê wpychaæ. Wchodzi³ we mnie milimetr
po milimetrze, a ka¿de jego pchniêcie ja potwierdza³am g³o¶nym
krzykiem. Wszed³ do pewnego momentu i prawie zapar³ siê,
a ja zaczê³am mocniej pokrzykiwaæ.
Chyba na skutek wype³nienia Pupci tamt± pa³eczk± moja Cipka
jakby przesunê³a siê do przodu i tym sposobem opar³ siê
o jej szyjkê. Spojrza³ na mnie, a ja mruknê³am "mocniej",
no wiêc on lekko odsun±³ siê i napar³ na mnie z ca³ej si³y.
Wszed³ ca³y, a ja potwierdzi³am to bardzo mocnym krzykiem,
bo czu³am, jakby mnie rozrywa³. Wyci±gn±³ rêce i dotkn±³
moich piersi. By³o to co¶ niesamowitego. Obie piersi by³y
nabrzmia³e, a sutki wyj±tkowo twarde. Gdy je dotkn±³ palcami
zareagowa³am jakby krzykiem podniecenia. Staraj±c siê trzymaæ
swoje rêce na moich piersiach, zacz±³ systematycznie to
we mnie wchodziæ, to trochê wysuwaæ siê. Im d³u¿ej to trwa³o,
tym moje jêki robi³y siê g³o¶niejsze i wy¿sze w tonacji.
A¿ przyszed³ moment, kiedy jego pa³ka zaczê³a jeszcze bardziej
pêcznieæ, w koñcu trysn±³ we mnie szczytem namiêtno¶ci.
Ja w tym momencie wyrzuci³am rêce do ty³u, g³owa lata³a
na lewo i prawo, krzyk mój przeszed³ ju¿ w stan sta³ego
pisku.
Opu¶ci³ siê na mnie, nogi prostuj±c wzd³u¿ mojego Cia³a,
obj±³ nimi moje nó¿ki i w takim u¶cisku zastygli¶my. Niestety,
nie na d³ugo. Poprosi³am, aby tê zielon± pa³eczkê ze mnie
wyj±³
i wyrzuci³. Zaniós³ j± do ¶mieci, a wracaj±c pu¶ci³ wodê
do wanny, po czym pomagaj±c mi przeszli¶my do ³azienki i
widaæ by³o, ¿e ta k±piel sprawia³a mi przyjemno¶æ. On siedz±c
na krawêdzi zdejmowa³ ze mnie ponaklejane serduszka. Zesz³y
bez problemów wszystkie, ale jedno zostawi³ do koñca, to
na Cipce. Poniewa¿ na wzgórku by³o minimalne ow³osienie
to powiedzia³ "mêcz siê z nim teraz sama".
Gdy ju¿ skoñczy³, wesz³am te¿ do wanny, po³o¿y³ siê na
dnie, ja na nim i tak odpoczywali¶my. Oczywi¶cie, po wyj¶ciu
jak zwykle smarowanie. Le¿a³am na plecach, a on po kolei,
miejsce obok miejsca rozciera³. A¿ doszli¶my do Cipki. Ale
on dobrze wiedzia³, ¿e masowanie Cipeczki odbywa siê w specjalny
sposób. Przysunê³am siê bli¿ej koñca ³ó¿ka, lekko podci±gnê³am
i rozchyli³am nó¿ki i ju¿ jego jêzyk móg³ zacz±æ buszowaæ
po mojej Cipce. Lata³ to w górê, to do do³u, to zanurza³
siê w jej g³êbie.
A¿ w koñcu przypi±³ siê do £echtaczki i zacz±³ tak d³ugo
w niej buszowaæ, a¿ doprowadzi³ mnie do samego szczytu namiêtno¶ci.
Nó¿ki moje ¶cisnê³y jego g³owê jak kleszczami, co dawa³o
dodatkowy efekt wpijania siê we mnie, potwierdzany moim
bardzo g³o¶nym "¶piewem". Przyszed³ moment, gdy
¶piew mój osi±gn±³ górn± skalê, a ja wyrwa³am siê do góry
i przewróci³am na brzuch.
No to wtedy przyszed³ czas smarowania pleców. I tak samo,
miejsce obok miejsca, a¿ osi±gn±³ poziom mojej Pupci. Zacz±³
j± delikatnie smarowaæ, pomny jej wcze¶niejszych przej¶æ,
ale jej reakcja wskazywa³a na to, ¿e wróci³o wszystko do
normy. Uzna³, ¿e najlepszym sposobem sprawdzenia tego stanu
rzeczy, jest sprawdzenie jêzyczkiem.
Wiêc zsun±³ mnie prawie na krawêd¼ ³ó¿ka, nó¿ki zesz³y do
pod³ogi, a on zacz±³em "badaæ" stan mojej Pupci
swoim jêzykiem. Kr±¿±c po jej obwodzie w koñcu wszed³ w
ni± próbuj±c a to z tej strony jej smaku, a to z innej,
staraj±c siê ca³y czas byæ jak najg³êbiej. Byæ mo¿e "wcze¶niejsza
jej przygoda" spowodowa³a jakby wiêksz± jej wra¿liwo¶æ,
bo ka¿de wertowanie przez niego jej wnêtrza by³o potwierdzane
przeze mnie g³êbokim pomrukiwaniem. To pomrukiwanie narasta³o.
Narasta³ równie¿ jego poziom podniecenia, a gdy siê o tym
przekona³am poprosi³am "wejd¼ we mnie" i zachowuj±c
bardzo du¿± ostro¿no¶æ wszed³ we mnie, a ja swój stan zadowolenia
potwierdzi³am "dobrze, o jak dobrze".
Niestety jego stan podniecenia nie trwa³ zbyt d³ugo, osi±gn±³
swój szczyt i wla³ we mnie wszystko, co móg³. Ten moment
okaza³ siê byæ na tyle podniecaj±cy, ¿e w pewnej chwili
zaczê³am biæ rêkoma o ³ó¿ko. Mój stan podniecenia min±³,
oboje podci±gnêli¶my siê do góry na ³ó¿ku, objêli¶my siê
w namiêtnym u¶cisku. zasnêli¶my, a jak otworzyli¶my oczy,
to ju¿ by³a ciemna noc i on musia³ siê zbieraæ do odjazdu.
Ubra³ siê, jaka¶ herbata i w drogê. ¯egnaj±c go, powiedzia³am:
"Trochê by³o ciasno, ale by³o wspaniale" i wrêczy³am
mu do rêki korek, który wyci±gn±³ z mojej Cipki, stwierdzaj±c
"Czekam na nastêpne". D³ugi, namiêtny poca³unek
i zamkniête drzwi, tak to jest z kochankami, zosta³a wewnêtrzna
rado¶æ i serduszko Walentynkowe na mojej Cipce.
Na zakoñczenie standardowe ju¿ stwierdzenie. Opowiadanie
moje jest prawdziw± relacj± moich osobistych doznañ i prze¿yæ.
Jakakolwiek zbie¿no¶æ faktów lub sytuacji jest absolutnie
przypadkowa i niezamierzona.
Walentynki 2003r Ba¶ka, baska@poczta.onet.pl