-

 
   
Uwaga. Strona w trakcie aktualizacji. Nowa wersja serwisu: tutaj.

Przepraszamy za klopoty.


Maj, czerwiec i po³owê lipca mia³am wyj±tkowo ciê¿k± i gdy siê ju¿ przewali³ ten nawa³ pracy mia³am chêæ pój¶æ na urlop. Szef mój powiedzia³ mi, ¿e jego znajomy ma dzia³kê w Borach Tucholskich, gdzie s± pokoje do wynajêcia i ¿e mog³a bym tam pojechaæ. Wykona³ odpowiedni telefon i okaza³o siê, ¿e w po³owie sierpnia, na tydzieñ mogê tam pojechaæ. Nawet faksem otrzyma³am mapkê, jak trafiæ. 14 sierpnia, w sobotê wsiad³am w samochód i po kilku godzinach dojecha³am do pewnego miejsca, ale rzeczywisto¶æ okaza³a siê bardziej skomplikowana i od g³ównej drogi jecha³am, bêd±c pilotowana przez telefon. Podjecha³am do wskazanego mi miejsca
i zaczê³am siê rozgl±daæ, gdzie ja jestem. Po zapoznaniu siê gospodarz wskaza³ mi mój pokój.

I tutaj kilka s³ów dotycz±cych "dzia³ki" By³o to kiedy¶ wiejskie siedlisko gospodarcze, które m³odzi ludzie przekszta³cili w gospodarstwo agroturystyczne. Powiedzenie "dzia³ka" jest umowne, bo ogrodzony teren wynosi 11 hektarów, natomiast ca³a w³asno¶æ gospodarza to 140 hektarów pó³, ³±k a przede wszystkim lasów. Po³udniow± granicê dzia³ki, na d³ugo¶ci 4,5 km stanowi koryto rzeki Wdy. Gospodarze mieszkaj± w "Starym domu" , to znaczy w domu postawionym na obrysie starego domu, ale ze starym domem nie ma to nic wspólnego. Jest to normalny wspó³czesny dom,
z pe³nym standardem. Niedaleko domu gospodarzy jest "Obora" I znowu to samo. Ze star± obor± ma to tyle wspólnego, ¿e stoi w tym samym miejscu. Jest tam kuchnia, jadalnia dla turystów w której sta³ drewniany stó³, przy którym mog³o zasi±¶æ 12 osób oraz du¿y wêze³ sanitarny. Dalszy obiekt to "Stodo³a" przerobiona na pokoje go¶cinne. Dwa pokoje dwuosobowe na dole, dwa na górze, ka¿dy z w³asnym wêz³em sanitarnym. Ponadto by³y dwa domy go¶cinne dla 10 osób ka¿dy oraz dwa domki kempingowe typu "Krokus", równie¿ wyposa¿one w wêze³ sanitarny. Ca³o¶æ dope³nia³a okr±g³a wiata z paleniskiem na ¶rodku i otworem w dachu, czê¶ciowo os³oniêta, ¿e sto³ami, przy których mog³o usi±¶æ oko³o 20 osób.
Oprócz tego na terenie gospodarstwa by³ urz±dzony kort tenisowy, boisko do siatki i basen o wcale nie ma³ych wymiarach 12 x 6 m.

Ja zosta³am zakwaterowana sama w Krokusie, co mi zupe³nie odpowiada³o. Rozpakowa³am siê, odpoczê³am i okre¶lonej godzinie posz³am na kolacjê. Okaza³o siê, ¿e w sto³ówkowej "Oborze", oprócz mnie jedz± tylko go¶cie z jednego domu oraz wczasowicze ze "Stodo³y". Pozostali go¶cie prowadz± w³asne gospodarstwa. Natomiast po kolacji, przy ognisku spotkali¶my siê wszyscy. Wówczas dowiedzia³am siê, ¿e w domach s± ma³¿eñstwa z dzieæmi, stodo³ê te¿ zamieszkuj± pary w ró¿nym wieku, natomiast drugiego "Krokusa" zamieszkiwa³o dwóch studentów, którzy dorabiali sobie w Nadle¶nictwie. Gospodarz przynosz±c kie³baski na ognisko, bardzo ³adnie mnie przedstawi³, ja widz±c, ¿e inny przynie¶li z sob± inne zaopatrzenie te¿ posz³am do domku i przynios³am pó³ litra wódki.

W trakcie trwania biesiady ja jako¶ wyl±dowa³am pomiêdzy studentami. Podczas rozmowy okaza³o siê, ¿e s± z jakiej¶ tam uczelni i zadaniem ich jest chodzenie po lesie i identyfikowanie, jak to uczenie powiedziano "specjalnych tworów przyrodniczych", chodzi o bobry, które zosta³y w ten obszar przeniesione i nie maj±c naturalnych wrogów pleni± siê w sposób niekontrolowany, powoduj±c powa¿n± dewastacjê ¶rodowiska. Dalej rozmowa toczy³a siê o wszystkim i o niczym, a poniewa¿ ja by³am trochê zmêczona podró¿±, w pewnym momencie podziêkowa³am i posz³am spaæ. Nastêpny dzieñ, niedziela up³yn±³ w b³ogim lenistwie i wylegiwa³am siê w s³oneczku na tarasie. Wziê³am ze sob± kilka ksi±¿ek, wiêc siê nie nudzi³am. Wieczorem znowu ognisko, ja ju¿ trochê zaprzyja¼niona z Towarzystwem, znalaz³am siê ponownie w grupie "Studenckiej", wypytuj±c ich o szczegó³y ich pracy. To, co mówili zaczê³o mi siê podobaæ, penetruj±c wyznaczone przez Le¶niczego kwarta³y lasu, dokumentuj±c to, co znajduj±. Zainteresowa³o mnie to i zapyta³am, czy nie mog³abym z nimi pój¶æ.
Zgodzili siê i umówili¶my siê, ¿e nastêpnego dnia pójdê z Karolem i Markiem, bo tak siê nazywali. Obaj byli wysokimi, dobrze zbudowanymi m³odymi mê¿czyznami.
Rano, odpowiednio ubrana, przysz³am na miejsce zbiórki i prawie ca³y dzieñ w³óczyli¶my siê po lesie. Wrócili¶my do domu po po³udniu a na wieczór zaprosi³am ich, aby im podziêkowaæ za mile spêdzony dzieñ. Usiedli¶my przy drinku, nawi±za³a siê sympatyczna atmosfera, podczas której zaproponowa³am im mówienie sobie po imieniu. Pij±c symbolicznego bruderszafta cmoknê³am siê z Karolem, ale Marek przypi±³ siê do moich ust mocno i poczu³am merdanie jego jêzyczka. Ale na tym siê skoñczy³o i o stosownej porze rozeszli¶my siê, aby byæ wypoczêtym na nastêpny dzieñ.
Wtorek min±³ tak samo, ale wieczór ju¿ by³ bardziej "weselszy". Po powrocie z lasu wziê³am natrysk i przebra³am siê w bluzeczkê z dosyæ du¿ym dekoltem oraz w krótk±, zwiewn± spódniczkê. Po wypiciu drinka, w ramach regeneracji utraconych si³, ch³opcy siedz±c obok mnie na ³ó¿ku zaczêli mnie pie¶ciæ. A to g³askali po plecach, a to po ramionach, a¿ doszli do kolan i jakby od niechcenia próbowali podsun±æ do góry spódniczkê.

Ja jednak wziê³am w znacz±cy sposób rêkê Karola, prosz±c, aby nalali do szklaneczek. Jakby moment przerwy, ale ch³opcy nie rezygnowali i ponownie zaczêli zwiedzanie mojego cia³a. W tym momencie zaczê³o mi to sprawiaæ przyjemno¶æ, wiêc nie protestowa³am, gdy Marek wsun±³ mi rêkê za dekolt, chwytaj±c w swoje du¿e d³onie moje piersi. Zorientowa³ siê, ¿e nie jest mu zbyt wygodnie, bo j± wyj±³ i wsun±³ od do³u bluzki. Jednocze¶nie Karol wsun±³ swoj± d³oñ miêdzy nogi próbuj±c doj¶æ do samego koñca. Gdy rêka jego dosz³a do majteczek poczu³, ¿e s± one w odpowiednim miejscu mokre, wiêc spojrza³ na mnie i lekko mnie popychaj±c do ty³u po³o¿y³ na ³ó¿ku. Czuj±c siê ju¿ mocno podniecona, odsunê³am rêkê jednego i drugiego, mówi±c - poczekajcie, rozbiorê siê. Rzeczywi¶cie, wziêli rêce, ja wsta³am, rozebra³am siê, po³o¿y³am siê na ³ó¿ku, mówi±c im jednocze¶nie, ¿e dzisiaj tylko pieszczoty. Chyba zrozumieli, bo Marek ca³uj±c mnie intensywnie pie¶ci³ moje Piersi, natomiast Karol d³ugo g³adz±c mój Brzuszek doszed³ do miejsca, kiedy móg³ wsun±æ swoj± d³oñ miêdzy moje nogi i dotkn±æ ca³ej Cipki. Takie pieszczoty spowodowa³y, ¿e ich pa³eczki zrobi³y siê i du¿e i twarde. Wówczas usiad³am na ³ó¿ku, oni stanêli przede mn±, ja chwyci³am ich pa³eczki i bior±c je do ust, raz jedn±, raz drug±, dalej ich podnieca³am, a¿ przyszed³ moment, ¿e nie wytrzymali i prosto na mnie sp³ynê³y dwa ciep³e strumienie.

Podziêkowa³am im, mówi±c, ¿e czas spaæ, bo jutro te¿ jest dzieñ i czas obowi±zków. Ale ta ¶roda ju¿ by³a inna. Owszem, rano poszli¶my do lasu, ale gdzie¶ po dwóch godzinach, akurat by³a to jaka¶ przecinka, ch³opcy stanêli, Karol za mn±, Marek przede mn±, po³o¿y³ mi rêce na ramionach i zacz±³ ca³owaæ. Karol chwyci³ mnie za biodra, przesun±³ rêce do przodu, odpi±³ guzik od spodni, rozsun±³ zamek i zacz±³ je systematycznie zsuwaæ w dó³. Prawdê mówi±c, ju¿ wczoraj mia³am na nich chêæ, to te¿ dzisiaj siê nie broni³am. Marek ca³y czas trzymaj±c mnie w ramionach ca³owa³, abym nie mog³a nic powiedzieæ, a Karol delikatnie wsun±³ rêkê miêdzy nogi, szukaj±c stosownej Dziurki, a gdy j± znalaz³ wype³ni³ j± swoim palcem.
Poczu³am go g³êboko, a gdy zacz±³ nim coraz mocniej napieraæ robi³o mi siê coraz przyjemniej. A¿ przyszed³ moment, kiedy Cipka pu¶ci³a swoje soki, wiêc odsunê³am rêkoma siê
od ust Marka, mówi±c - dajcie mi zdj±æ spodnie. To poskutkowa³o, przytrzymali mnie, ja zdjê³am buty, zdjê³am spodnie, ponownie za³o¿y³am buty i opieraj±c siê rêkoma o dosyæ wysoki pieniek wystawi³am im swoje biodra. Pierwszy wszed³ Karol, poczu³am go mocno, bo pomimo m³odego wieku, jego pa³ka nie nale¿a³a do najmniejszych. Czu³am, jak siê dobija do mojej szyjki ulegaj±c coraz wiêkszemu podnieceniu, a¿ przyszed³ moment, kiedy mocno jêknê³am, czuj±c, ¿e on te¿ dochodzi.
Wsunê³am w krocze podpaskê, kilka mam ich zawsze w swoim plecaczku i poprosi³am o chwile oddechu, a¿eby czego¶ siê napiæ. Rzeczywi¶cie ³apczywie wypi³am kilka ³uków wody, któr± mieli z sob± i tak samo wystawi³am siê Markowi. Ta krótka przerwa spowodowa³a, ¿e moja Cipka te¿ odetchnê³a, a przez to czu³am go równie dobrze, jak Karola. W tej le¶nej ciszy s³ychaæ by³o tylko obijanie siê jego bioder o moje, moje pojêkiwanie i jego przyspieszony oddech, a¿ przyszed³ moment spe³nienia. Ja mocno jêcza³am, on prawie krzykn±³ i wla³ we mnie ca³± zawarto¶æ swojej pa³ki. Chwila oddechu, ubieranie i poszli¶my dalej, oni wykonywaæ swoje obowi±zki, a ja spacerowaæ z nimi, robi±c dla siebie, co ciekawsze zdjêcia.
Wrócili¶my do domu, zjedli¶my obiad i ja posz³am siê po³o¿yæ. Kontrast po miejskim powietrzu, atrakcje "lasu" spowodowa³y, ¿e siê nawet zdrzemnê³am. Obudzili mnie na kolacjê, a po niej znowu wyl±dowali¶my u mnie.

Poniewa¿ by³o ciep³o, przyszli tylko w koszulkach i szortach. Tym razem ja przejê³am inicjatywê, poprosi³am Karola, aby siê po³o¿y³ na ³ó¿ku, ale dosyæ wysoko, opar³am siê na jego biodrach rêkoma reguluj±c sobie g³êboko¶æ zanurzania jego pa³ki w usta. Na Marka nie trzeba by³o d³ugo czekaæ. Poprawi³ trochê ustawienie moich bioder, rozsun±³ lekko nó¿ki i ju¿ siedzia³ we mnie. Tego chcia³am, co Marek pchn±³ mnie z ty³u, to g³êbiej l±dowa³a w moich ustach pa³ka Karola. On le¿±c swobodnie na ³ó¿ku rêce swoje po³o¿y³ na moich ramionach tak, abym przypadkiem nie wypu¶ci³a jego pa³ki z ust. Tym sposobem czu³am obu, ale niezbyt d³ugo, bo Marek szybko siê podnieci³, poczu³am jak tê¿eje, zrobi³am siê te¿ mocno podniecona i za moment poczu³am jak we mnie leje zawarto¶æ swojej pa³ki.
Karol by³ mocno podniecony, ale mnie siê nie chcia³o podnie¶æ z ³ó¿ka, wiêc pozwoli³am mu wstaæ, poprosi³am, aby siêgn±³ z pó³ki w ³azience krem, posmarowa³ siê i wszed³ w moj± Pupê. W pierwszej chwili by³ zdziwiony, ale gdy go pogoni³am, ¿e szkoda czasu, zwin±³ siê migiem i za moment poczu³am, jak delikatnie smaruje moja dziurkê, po to, aby po chwili dostawiæ do niej swoj± pa³kê. Marek mu pomóg³, rozci±gnêli po¶ladki na boki i po chwili ju¿ napiera³ na moj± dziurkê. W pierwszej chwili stawia³a opór, ale niewielki i wpu¶ci³a go do ¶rodka. Czu³am go bardzo mocno, jak siê we mnie rozpycha, rozleg³ siê charakterystyczny d¼wiêk uderzaj±cych
o siebie bioder, po których poczu³am, jak wype³nia mnie wypuszczona z jego pa³ki sperma. Pomogli mi siê podnie¶æ, dostali po du¿ym buziaku i poszli do siebie spaæ.

Na czwartek ja zamówi³am sobie leniuchowanie bierne. Prawie ca³y dzieñ przele¿a³am czytaj±c i opalaj±c siê. Po obiedzie przyszed³ gospodarz, usiad³ na schodkach i zaczêli¶my rozmowê w³a¶ciwie o wszystkim i o niczym, jak mi jest, jak mi siê podoba. Wiedz±c, ¿e mam jeszcze jakie¶ zapasy zaproponowa³am, aby wszed³ i wypi³ ze mn± po kieliszku wódki. Zgodzi³ siê, ale od razu zastrzeg³, ¿e pó¼niej przyjdê do nich na ich wódeczkê. Wzi±³ ode mnie butelkê, nala³ do kieliszków, wypili¶my po jednym. Na jednej nodze to tylko bocian umie staæ, wiêc wypili¶my po drugim. Uzna³am, ¿e jest mi³o i sympatycznie, wiêc zaproponowa³am Bruderszaft, zaznaczaj±c, ¿e z ¿on± wypije pó¼niej. Zgodzi³ siê, nala³ do kieliszków, wypili¶my i oboje wystawili¶my usta do symbolicznego poca³unku.
Ale tutaj niespodzianka. Gospodarz obj±³ mnie ramieniem i jak siê przypi±³ do moich ust, tak nie puszcza. Odstawi³ swój kieliszek na stó³, nastêpnie mój i maj±c woln± jedn± rêkê szybko spu¶ci³ j± na moje po¶ladki, mocno je do siebie przyciskaj±c. Postanowi³am nie byæ mu d³u¿na i spuszczaj±c swoj± rêkê w dó³ sprawdzi³am stan jego "posiadania". Poniewa¿ przyszed³ w podkoszulce i szortach kontrola okaza³a siê byæ skuteczna, odsuwaj±c delikatnie jego usta od moich ust stwierdzi³am - trzeba siê rozebraæ i po³o¿yæ na ³ó¿ko. nie by³o ¿adnej dyskusji, za nim ja zdjê³am bluzkê i spódniczkê, on sta³ ju¿ nagi, ukazuj±c gotow± do boju swoj± pa³kê. Zdjê³am majteczki, staniczek i wsunê³am siê na ³ó¿ko, on po chwili by³ ju¿ na mnie a za moment poczu³am jak wdziera siê we mnie jego "argument".
By³ to rzeczywi¶cie argument dojrza³ego mê¿czyzny, co znowu przy mojej budowie da³o wyj±tkowo dobre wra¿enie. Czu³am go niesamowicie mocno, a ka¿de jego pchniêcie dochodzi³a bardzo g³êboko. Ten stan rzeczy spowodowa³, ¿e moja Cipka szybko pu¶ci³a soki, a ja ca³a ulega³am systematycznemu podnieceniu, osi±gaj±c wyj±tkowy poziom podczas jego strza³u. Chwilê na mnie pole¿a³, po czym wsta³ i powiedzia³ - jeszcze siê spotkamy. Po takiej uczcie nie bardzo mia³am ochotê wieczorem na ch³opaków, ich to trochê zmartwi³o, ale umówili¶my siê na nastêpny dzieñ, ¿e pójdê z nimi.
Pi±tek znowu "¿arówa" la³a siê z nieba, ja wysz³am w bluzce, któr± zaraz za p³otem zdjê³am i w lu¼nych szortach. Po wej¶ciu w las, wziê³am ich za rêce mówi±c, ¿e mam chêæ nadrobiæ wczorajszy wieczór i ¿yczê sobie szybka sztafetê. .Reakcja by³a b³yskawiczna i za moment ju¿ nie by³o na mnie nic tekstylnego. Akurat znalaz³o siê w³a¶ciwe miejsce, na którym mog³am bezpiecznie przyklêkn±æ, umo¿liwiaj±c ch³opcom wej¶cie we mnie od ty³u. Trzeba przyznaæ, ¿e spisali siê dobrze, Karol by³ doprowadzaj±c mnie do orgazmu, Marek ten orgazm powtórzy³. Po tych "æwiczeniach" musieli¶my chwile odpocz±æ i poszli¶my dalej.
Ch³opcy og³osili konkurs na naj³adniejsz± szyszkê ¶wierkowa. Szyszki ¶wierkowe maj± taki wyd³u¿ony, cylindryczny kszta³t, s± dosyæ d³ugie i grube. Nie zastanawiaj±c siê g³êbiej nad sensem tego konkursu dalej chodzili¶my po lesie, oni notowali swoje spostrze¿enia, ja próbowa³am zrobiæ jakie¶ ciekawsze zdjêcie no i zbiera³am te szyszki.
W ten sposób doszli¶my do miejsca, gdzie mia³ bardzo ³adne zakole le¶ny strumyk. Ja postanowi³am siê w nim op³ukaæ, ch³opcy zreszt± te¿, ale pó¼niej trzeba by³o siê wytrzeæ. Najpierw ch³opcy wytarli mnie, a pó¼niej siebie. W tym ich wycieraniu postara³am siê wzi±æ aktywny udzia³. W miejscu, gdzie, mo¿na powiedzieæ, biwakowali¶my by³ du¿y kamieñ, na którym ja usiad³am, tym sposobem mog³am mieæ przed sob± ich obu, a w³a¶ciwie ich wiotkie jeszcze w tym momencie pa³eczki.
Ale mój jêzyczek okaza³ siê na tyle sprawny, ¿e po chwili ich pa³eczki nabra³y w³a¶ciwych kszta³tów i sytuacja siê zmieni³a. Wykorzystuj±c wysoko¶æ tego kamienia mog³am siê o niego wygodnie oprzeæ rêkoma, wystawiaj±c w odpowiedni sposób biodra. Tym razem Marek by³ pierwszy rozpychaj±c siê w mojej Cipce bardzo mocno, co spowodowa³o g³o¶ne moje pojêkiwanie narastaj±cego podniecenia, a¿ poczu³am jak pêcznieje i dochodzi do wytrysku. Skwitowa³am to g³o¶nym krzykiem.
Woda by³a, blisko, wiêc szybko podmy³am siê, aby pa³ka Karola nie straci³a swojej mocy, ale tym razem po³o¿y³am siê na kamieniu plecami, co da³o trochê wiêcej swobody Karolowi, a przez to mocniej go czu³am, tym bardziej, ¿e pode mn± by³ twardy kamieñ. Ka¿de jego pchniêcie czu³am bardzo g³êboko, przez co moje podniecenie przysz³o dosyæ szybko, a gdy tylko poczu³am, jak tê¿eje przed koñcowym skokiem, oboje wydali¶my z siebie okrzyk uniesienia i zadowolenia.

Ju¿ pó¼niej doszli¶my spokojnie do domu. Wieczorem przyszli z w³asnym zaopatrzeniem, to znaczy przynie¶li kilka opakowañ piwa. Ja na nich popatrzy³am pytaj±c, gdzie ich szyszki, przecie¿ by³a umowa, ¿e czyja ³adniejsza ten wygrywa, a pozostali stawiaj± piwo. Popatrzyli na mnie stwierdzaj±c, ¿e oni uznali, ¿e moje szyszki wygrywaj±, wiêc oni stawiaj± piwo.
No dobrze, w takim razie, jaki sens by³, abym ja targa³a po lesie kilka szyszek. Stwierdzili, ¿e mi to zaraz wyja¶ni±, póki, co, posz³o po jednym piwie. Otó¿ roz³o¿yli te szyszki na stole, kazali mi wybraæ dwie, wybra³am z nich dwie najdorodniejsze. No i tu wysz³o szyd³o z worka. Ch³opcy o¶wiadczyli mi, ¿e wybrane przeze mnie szyszki bêd± dzisiaj s³u¿y³y nam do wzmocnienie naszych pieszczot, wyjmuj±c z kieszeni kilka opakowañ prezerwatyw. Z regu³y to ja mia³am zawsze z sob± najró¿niejsze gumki, bo nigdy nie wiedzia³am, kiedy i co mnie spotka. Widz±c moje zdziwienie Karol pierwszy siêgn±³ po jedn± z szyszek, rozpakowa³ paczkê i zacz±³ na ni± nak³adaæ, najpierw jedn±, nastêpnie drug± prezerwatywê. Po chwili Marek zacz±³ to samo, tyle tylko, ¿e Marek koñcówkê swojej szyszki mocno naci±gn±³ i skrêci³ tak, jak skrêca siê nadmuchany balon, po czym wyj±³ z kieszeni kilka centymetrów sznurka typu szpagat i pokaza³ mi, abym w tym miejscu j± obwi±za³a. Po takich przygotowaniach zapytali mnie, kto ma zaczynaæ pierwszy, wskaza³am na Karola, bo by³ bli¿ej. On poinformowa³ mnie, ¿e poprzedniego wieczoru zaproponowa³am mu pieszczoty w Pupê, on tego nie kwestionuje, dzisiaj ma te¿ ochotê na takie same, ale wcze¶niej ubrana przez niego szyszka ma siê znale¼æ w mojej Cipce. Spojrza³am na niego, ale on ju¿ poda³ mi rêkê, abym mog³a wstaæ od sto³u, po³o¿y³am siê w poprzek ³ó¿ka, a on, nachylaj±c siê nade mn±, zacz±³ mnie pie¶ciæ swoimi ustami, zsuwaj±c siê coraz ni¿ej. Przyszed³ moment, kiedy usta jego znalaz³y siê na przy Cipce a jêzyk jego rozchyla³ wej¶cie do tego gniazdka. Bardzo mnie to podnieci³o, czego efektem by³o puszczenie przez Cipê soków namiêtno¶ci.
Wówczas Karol siêgn±³ po swoj± szyszkê , przy³o¿y³ j± do gniazdka i tym grubszym koñcem zacz±³ j± wsuwaæ. Cipka moja jest dosyæ skromna, wiêc tej wielko¶ci szyszka to by³o dla niej du¿e wyzwanie i bardzo mocno czu³am, jak siê w niej rozpycha, a¿ wesz³a prawie ca³a. Wówczas Karol pod³o¿y³ mi pod biodra zwiniêta poduszkê, rozsun±³ mocno nogi uk³adaj±c w pozycji "na pagony" i zacz±³ wsuwaæ siê w Pupê. Jego pa³ka napiera³a bardzo mocno, wej¶cie Pupy pu¶ci³o i zacz±³ wsuwaæ siê do ¶rodka. Czu³am, jak siê rozpiera, jak wsuwa siê coraz g³êbiej, a¿ biodra jego znalaz³y siê, przy moich. Wówczas rozpoczê³o siê "£adowanie pieca", ka¿de jego pchniêcie czu³am gdzie¶ wyj±tkowo g³êboko, a¿ poczu³am jak wype³nia siê tam przestrzeñ wystrzelona z jego pa³ki.
Powolutku wysun±³ siê, wyj±³ te¿ swoj± "zabawkê", a ja mog³am chwile odpocz±æ. Umy³am siê, usiad³am, aby siê napiæ, wówczas Karol poinformowa³ mnie, ¿e nastêpnego dnia, w sobotê zapraszaj± mnie na sp³yw kajakowy Wd± od Wdeckiego M³yna a¿ do Tlenia. Rano Gospodarz nas zawiezie na miejsce wyp³yniêcia, po po³udniu przyjedzie nas odebraæ z Tlenia. Bardzo mi siê ta propozycja spodoba³a, ale w tym momencie Marek skwitowa³ krótko, sp³yw jutro, ale teraz to kolej na mnie i pokazuj±c mi swoja szyszkê, tê "na uwiêzi", stwierdzi³, ¿e ona ma chêæ znale¼æ siê w mojej Pupie.
Domy¶la³am siê tego, wiêc wesz³am na ³ó¿ko i wystawi³am Pupê do góry, Marek j± dobrze nasmarowa³, po czym, na szczê¶cie tym wê¿szym koñcem zacz±³ j± wsuwaæ. Napieraj±c silnie Pupa pu¶ci³a i zacz±³ mi ja wsuwaæ do ¶rodka. Nie da siê ukryæ, by³a zdecydowanie wiêksza, ni¿ pa³ka Karola, wchodzi³a ciasno i bardziej wype³nia³a przestrzeñ Pupy. Gdy ju¿ j± ca³± wsun±³ poprawi³ siê i przystawi³ swoja pa³kê do Cipki. Ta, maj±c ju¿ kole¿ankê u góry wpuszcza³a pa³kê Marka z du¿ymi oporami. Mocno pojêkiwa³am, kiedy siê wsuwa³, ale gdy ju¿ wszed³ czu³am go doskonale. Ka¿dy jego ruch, ka¿de pchniêcie kwitowa³am pojêkiwaniem, które przechodzi³o w coraz to wy¿sze tony, kiedy narasta³o nasze podniecenie, a¿ zaczê³am krzyczeæ, dochodz±c do orgazmu.
Pad³am kompletnie wyczerpana. Marek delikatnie wyci±gn±³ swoj± "zabawkê", dali¶my sobie po Buziaku i ch³opcy poszli spaæ do siebie. Ja jeszcze chwilê le¿a³am, ale te¿ zaraz umy³am siê i posz³am spaæ.
Nastêpnego dnia z rana pojechali¶my do na umówione miejsce, ch³opcy wypo¿yczyli dwa kajaki, po drodze nabyli kilka opakowañ piw i ruszyli¶my w drogê. Rzeczywi¶cie, by³o to co¶ wspania³ego, fragmentami wrêcz dziewicza przyroda, nie tkniêta rêka cz³owieka. Na pocz±tku ja p³ynê³am z Markiem, gdzie¶ w po³owie drogi by³o piêkne zakole i piaszczysty brzeg, to zrobili¶my sobie d³u¿sz± chwile na opalanie, dalej p³ynê³am z Karolem. Pó¼nym popo³udniem dop³ynêli¶my do stanicy PTTK w Tleniu, zdali¶my kajaki, a na parkingu czeka³ na nas ju¿ Gospodarz, aby zawie¶æ do domu.
W pewnym momencie wjechali¶my w las, poniewa¿ jecha³am ta droga pierwszy raz, nie bardzo wiedzia³am którêdy jedziemy, a¿ gospodarz skrêci³ w bok, na le¶ny parking. Zatrzyma³ siê, ch³opcy zaczêli wysiadaæ, mówi±c, ¿e matka natura ich wzywa. Rzeczywi¶cie, po drodze wypili¶my po kilka piw, wiêc zasadnym by³o "pój¶æ na stronê". Widz±c, gdzie oni id±, ja posz³am w przeciwn±, znacz±co oddalaj±c siê od samochodu. Wracaj±c, podesz³am do samochodu, a tutaj ch³opcy stoj± jeden obok drugiego, jakby na cos czekali. Ja spojrza³am na nich, ale w tym momencie us³ysza³am z ust gospodarza - sama zdejmiesz majteczki, czy Ci je mamy zdj±æ - wskazuj±c jednocze¶nie na stoj±cy obok niewysoki stó³.
Popatrzy³am, a tam stó³ przykryty rêcznikiem Karola ju¿ na mnie czeka³. Zdjê³am pos³usznie majteczki, podesz³am do sto³u i siê na nim po³o¿y³am. Ch³opcy przyci±gnêli mnie bli¿ej krawêdzi, tak, ¿e unosz±c moje nó¿ki, mieli swobodne wej¶cie w Cipkê.
No i mi do³adowali. Piereszy zacz±³ Marek, gdy dochodzi³ by³am te¿ mocno podniecona i g³o¶no pojêkiwa³am. Gdy wszed³ Karol dosta³am orgazmu ju¿ nie jêcz±c, a pokrzykuj±c. Na koniec za³adowa³ siê Gospodarz ze swoim nie ma³ym argumentem, ja ju¿ tylko krzycza³am w ob³êdnej ekstazie. Skoñczyli, ja owinê³am siê w rêcznik i tak dojechali¶my pod mój dom. Tam wysiad³am, podziêkowa³am za sp³yw i "zakoñczenie turnusu", mówi±c jednocze¶nie, ¿e ja ju¿ z domku nie wychodzê i wstajê dopiero na ¶niadanie.
Wesz³am do domku i pad³am na ³ó¿ko. Nie da siê ukryæ, ¿e takie trzy strza³y, jeden za drugim mocno czu³am. Dopiero po chwili wsta³am, umy³am siê i po³o¿y³am spaæ. D³ugo nie mog³am usn±æ, czuj±c ca³y czas w sobie ten potrójny szturm, a¿ w koñcu usnê³am.
Obudzi³am siê rano w zupe³nie dobrym nastroju, co nie oznacza, ¿e jeszcze nie czu³am "wspomnieñ wczorajszego dnia". Posz³am na ¶niadanie, po czym zarz±dzi³am sobie b³ogie lenistwo do obiadu. Po obiedzie spakowa³am rzeczy, po¿egna³am siê, wsiad³am w samochód i wróci³am do domu. ¯egnaj±c siê z Gospodarzami wyrazi³am swoje podziêkowanie za go¶cinê, mówi±c jednocze¶nie, ¿e bêdê chcia³a jeszcze kiedy¶ do nich przyjechaæ.

Po powrocie do domu zaczê³am pewnego rodzaju analizê. Kiedy¶ s³ysza³am, ¿e kobiety u¿ywaj± ró¿nych "zabawek", aby siê podnieciæ podczas ró¿nych pieszczot. Ja do tej pory tego nie stosowa³am i trzeba by³o pojechaæ w Bory Tucholskie po to, aby dwaj m³odzi ch³opcy pie¶cili siê "ekologicznymi zabawkami" z dojrza³± kobit±, udawadniaj±c jej, ¿e to te¿ daje przyjemno¶æ.

I jeszcze jedno standardowe ju¿ stwierdzenie. Opowiadanie moje s± relacj± moich osobistych doznañ, i s± prawdziwe. Jakakolwiek zbie¿no¶æ faktów lub sytuacji jest absolutnie przypadkowa i niezamierzona.

12.09.2004r. Ba¶ka. baska@poczta.onet.pl


© Copyright 2006r. by Pempen