W tzw. warunkach zimowych zwichnęłam nogę w kostce, pojechałam
na pogotowie, po prześwietleniu okazało się, że rzeczywiście
jest tylko zwichnięcie, założono mi gips i otrzymałam informację,
że za trzy tygodnie mam się zgłosić na jego zdjęcie do rejonowego
chirurga. Zaraz po przyjściu do domu ustaliłam, gdzie jest
ta poradnia i zapisałam się na stosowną wizytę. Po upływie
określonego czasu poszłam do poradni, wściekły tłum, ale
odczekałam swoja kolejkę i weszłam do gabinetu.
Pracujący tam lekarz w średnim wieku popatrzył na kartkę
z pogotowia, posadził mnie na stole, wziął specjalne nożyczki
i zdjął gips. Po tych trzech tygodniach moja noga wyglądała
dosyć dziwnie. Poruszał ją na różne sposoby, kilka razy
zabolało i powiedział, że mam w domu ją moczyć w ciepłej
wodzie z solą, a najlepiej by było, gdybym wzięła kilka
masaży. Dał mi nawet skierowanie. Wyszłam z gabinetu, podeszłam
do rejestracji, a tam okazało się, że najbliższy wolny termin
jest za tydzień, wróciłam do tego lekarza z pytaniem, co
z tym zrobić, on wzruszył ramionami mówiąc - "Kasa
chorych", po czym dał mi wizytówkę do jakiegoś fitnesklubu,
abym tam się skontaktowała z Panem Jankiem.
Wydzwoniłam, okazało się, że Pan Janek jest instruktorem
w tym klubie, ale z wykształcenia jest rehabilitantem i
masażystą. Nie prowadzi żadnego gabinetu, ale może się umówić
ze mną u siebie w domu, aby mi tę nogę rozmasować. Ponieważ
cena nie była wygórowana, szybko zgodziłam się i następnego
dnia wieczorem poszłam pod wskazany adres.
Za bardzo eleganckim ogrodzeniem był domek jednorodzinny,
widać było, że jest w niego włożona niezła kasa. Zadzwoniłam,
zabrzęczał domofon i weszłam, otworzyły się drzwi a na progu
powitał mnie młody, bardzo dobrze zbudowany Pan Janek. Przywitaliśmy
się, poprosił, abym zdjęła kurtkę i zeszliśmy do pomieszczenia
niewielkiej siłowni. Na środku stał niewielki stół, w rogu
atlas, po przeciwnej stronie ławeczka z wózkiem i bieżnia.
Pan Janek poprosił mnie, abym usiadła, wziął zdjęcie z pogotowia,
wziął moje skierowanie na rehabilitację, chwilę w to wszystko
popatrzył i stwierdził, że jest dobrze, a za dwa tygodnie
będzie Pani mogła tańczyć.
Jestem kobietą dosyć żywiołową i czasami zanim pomyślę,
coś już powiem. Tak też było i tym razem, nie zastanawiając
się długo, powiedziałam - "Dobrze, to za dwa tygodnie,
a co teraz". Pan Janek uśmiechnął się i powiedział
- "Teraz trzeba wstać, proponuję, aby zdjęła Pani spodnie
i rajtuzy, pójdziemy do łazienki, tam rozgrzeję Pani nogę
pod ciepłą wodą, następnie wrócimy tu na stół i spróbuję
Pani ją rozmasować". Trzeba powiedzieć, że wypowiedź
była krótka i zwięzła, tyle tylko, że praktycznie miałam
się prawie całkowicie przed nim rozebrać.
Właściwie nie miałam się czego wstydzić, co prawda mam 45
lat, ale na tyle nie wyglądam z racji mojej postury. Mam
150 cm wzrostu, 84 cm w biodrach, ważę 48 kg, i jak to co
poniektórzy mówią jestem płaska jak deska. Rzeczywiście,
biust mam nastolatki, pomimo, że 20 lat temu urodziłam dziecko
i wykarmiłam je piersią, natomiast brzuszek mam wyjątkowo
płaski. Nie jest to zasługa żadnej diety, bo żyję i odżywiam
się normalnie, wcale nie gardząc słodkim, ale uwarunkowań
genetycznych. Taka po prostu jestem.
Stąd nie zastanawiając się dłużej zdjęłam kurtkę, zdjęłam
również sweterek, w siłowi było ciepło, zostając w samej
bluzeczce, zdjęłam spodnie i rajtuzy, owinęłam się dla przyzwoitości
w przyniesiony ręcznik i poszłam do łazienki. Nie wierzyłam,
nie była to łazienka a pokój kąpielowy, duży przestronny,
w rogu wanna z hydromasażem, po środku umywalka, przy przeciwległym
boku niewielki stolik i dwa fotele. Pan Janek posadził mnie
na krawędzi wanny i sterując słuchawką od natrysku omywał
mi nogę strumieniem ciepłej wody. Nie trwało to zbyt długo,
wyłączył i zanim się zorientowałam wziął mnie na ręce i
zaczął nieść w kierunku pomieszczenia siłowni.
Odruchowo wzięłam go za szyję, mocno do niego przytulając
się. A było do czego. Dobrze zbudowany tors, szerokie ramiona,
przedramię szersze niż moje udo. Wyglądałam na tych rękach,
jak maskotka. Pan Janek przeniósł mnie na stół, na którym
leżał wcześniej rozłożony ręcznik,
Ja odruchowo przykryłam się swoim ręcznikiem Pan Janek poprosił
mnie, abym zdrową nogę podciągnęła do góry i lekko odwiodła
w bok, wówczas będzie mu wygodniej masować tę drugą nóżkę.
Jakby nie zastanawiając się podciągnęłam ją odsuwając na
bok, ale w tym momencie ręcznik, który leżał na moich kolanach
zsunął się na biodra, ukazując moje białe majteczki.
Pan Janek jakby na to nie zwrócił uwagi, wziął z półki
jakiś krem i miejsce koło miejsca, rozmasowywał całą stopę,
zaczynając od paluszków, poprzez całe śródstopie, aż doszedł
do stawów skokowych, przy tym wykręcając mi nogę kilka razy
w różne strony. Czasami syknęłam, bo zabolało, ale ogólnie
było wspaniale, widać było, że robi to profesjonalnie.
Skończył, ja uregulowałam należność, umówiliśmy się za dwa
dni. Po dwóch dniach ponownie zjawiłam się na masaż, już
bez zbędnych ceregieli zdjęłam, co miałam zdjąć i poszłam
do łazienki. Pan Janek tym razem napuścił do wanny trochę
wody, polecił mi usiąść na brzegu i obiema nogami, jak to
powiedział "mącić wodę", rozsuwając i zsuwając
nogi na boki. Gdy uznał, że wystarczy wziął mnie na ręce
i zaniósł na stół. Nie kryję, że tym razem już się celowo
do niego mocno przytuliłam, on tego jakby nie zauważył.
Położył mnie na stole, stanął przy krótkim boku i zaczął
masować mi stopę, ale tą zdrową, ja spojrzałam, a on stwierdził,
że będzie mi się lepiej chodziło, gdy będą obie rozmasowane.
Już nie protestowałam, masaż się skończył, zapytałam o zapłatę,
usłyszałam, że to samo i wyszłam. Umówiliśmy się ponownie,
ale było to za trzy dni.
Po tych trzech dniach okazało się, że jest pewnego rodzaju
komplikacja, bo muszę być w mieście, gdzie muszę być ubrana
w sukienkę, znalazłam stare, niezbyt wysokie buty i nie
zdążę do domu, aby się przebrać. Dlatego wzięłam w torbę
koszulkę, spodnie i addidasy, w to miałam się ubrać po masażu.
Spotkanie, na którym byłam trochę się przedłużało, więc
zadzwoniłam, pytając czy mogę się spóźnić pół godziny. Pan
Janek odpowiedział, że tak, ale on też przedłuży o pół godziny.
Nie wiedziałam, co to znaczy, ale odpowiedziałam - "Zgoda".
Przyszłam, wszystko wyglądało, że jest tak samo, rozebrałam
się ze sweterka, ściągnęłam rajtuzy, widząc, że nie ma Janka
zdjęłam szybko sukienkę i założyłam podkoszulkę, owinęłam
się na biodrach ręcznikiem i weszłam do łazienki. Tutaj
pierwsze zaskoczenie, wanna była napełniona, a na wierzchu
unosiła się pachnąca piana. Spojrzałam na Pana Janka a on,
zachowując stoicki spokój spytał mnie czy wejdę do wanny
nago, czy chcę przy tej okazji zrobić pranie bielizny, bo
dzisiaj jest masaż całego ciała.
Nie da się ukryć, zaniemówiłam, Pan Janek chwycił za podkoszulkę,
jednym ruchem zdjął ją ze mnie zmuszając mnie do tego, abym
uniosła ręce, rzucając ją na stolik, odwrócił, odpiął stanik
i bardzo wprawnym ruchem rąk też go zdjął, rzucając w to
samo miejsce, co podkoszulkę, ja już nie czekałam dłużej
i sama zaczęłam zdejmować majteczki, tym samym ruchem rzuciłam
na stół, po czym szybko weszłam do wanny. Rzeczywiście,
było wspaniale, cieplutka, pachnąca woda dała mi dużą ulgę
po całym dniu latania. Pan Janek, ubrany w eleganckie szorty
swoimi ogromnymi w stosunku do mnie rękoma zaczął mnie masować,
zachowując dużą dyskrecję, czyli nie powodował rozdmuchiwania
piany, jak również delikatnie omijał moje intymne miejsca.
Najpierw przód, potem odwróciłam się na plecy.
Gdy uznał, że starczy stanął przy wannie trzymając w rękach
piękny, biały frotowy szlafroczek, prosząc mnie, abym wyszła.
Stanęłam w wannie tyłem, założył na moje ramiona, poczym
taką ociekającą pianą, przeniósł na stół, położyłam się
na brzuchu, wziął z półki duży ręcznik i systematycznie
wycierając mnie, zsuwał ze mnie ten szlafrok, aż w pewnym
momencie leżałam już zupełnie naga, odłożył mokry ręcznik,
przykrył suchym i zaczął najprawdziwszy masaż.
Ja osłupiałam, a on miejsce koło miejsca, przesuwając te
swoje ogromne ręce ugniatał i masował. Zaczął od góry, ręce,
ramiona, plecy, następnie przeszedł na druga stronę, rozmasował
nogi, szczególnie dużo czasu poświęcając tej chorej, następnie
uda, lekko je rozchylając i zaczął bardzo delikatnie masować
pośladki. Ja myślałam, że oszaleje, podniecenie moje osiągało
już szczytów, Cipka była już całkiem wilgotna, a on nie
przestawał.
Nie mogąc wytrzymać sama obróciłam się na plecy, Pan Janek
spojrzał i bez słowa ponownie przemasował nogi, ręce, bardzo
delikatnie klatkę piersiową i przesunął ręce na brzuch,
bardzo dokładnie rozmasowując go z dołu do góry, zaczynając
od wzgórka łonowego. Ja myślałam, że już nie wytrzymam,
przecież gdy rozchylę nogi zobaczy jak jest nabrzmiała moja
Cipka. Ale on nie reagował, jeszcze dwa razy mocno przeciągnął
ręce i poinformował mnie, że na dzisiaj dosyć.
Ja usiadłam, zakrywając się ręcznikiem, a on przyniósł mi
moje rzeczy. Szybko ubrałam się, spytałam o zapłatę, odrzekł,
tyle, co zawsze i umówiliśmy się na następne spotkanie za
dwa dni.
Trzeba przyznać, że Pan Janek miał bardzo dużą zaletę, albo
wadę. Był bardzo oszczędny w słowach. Porozumiewanie się
między nami polegało na wydawanych przez niego komendach.
Po dwóch dniach sytuacja powtórzyła się całkowicie, pod
koniec masażu już cała kipiałam, podświadomie czując, że
zbliżenie z takim facetem byłoby na pewno fantastyczne.
Toteż zdziwił mnie moment, gdy Pan Janek, po skończonych
masażach poprosił, abym jeszcze przez moment nie schodziła
ze stołu.
Wszedł do łazienki i za chwile z niej wyszedł, ale ubrany
w taki sam biały frotowy szlafrok. Podszedł do stołu, poprosił,
abym obróciła się w kierunku jego brzegu i spuściła nogi
na dół, po czym pochylił się, chwycił obie nogi powyżej
kostki w swoje ręce, uniósł je do góry, mocno przy tym rozchylając
na boki i przywarł do mojej Cipki swoimi ustami. Były one
mocne i mięsiste, jego język natychmiast zagłębił się w
moją szparkę robiąc w niej totalne spustoszenie. Nie da
się ukryć, że Janek był bardzo dobrym obserwatorem i doskonale
wiedział, że jego masaż mnie bardzo mocno podnieca, toteż
teraz wykorzystał ten moment, pieszcząc mnie ustami.
Myślałam, że nie wytrzymam, próbowałam poruszać się, ale
jego żelazne ręce mocno mnie trzymały. Jego język w pewnym
momencie przeniósł się na moją łechtaczkę. To już był koniec,
wyrzuciłam ręce do tyłu głośno jęcząc, bo podniecenie moje
zaczęło osiągać szczyty wytrzymałości, aż wyprężyłam się
do góry i zaczęłam wręcz krzyczeć osiągając orgazm.
Janek w tym momencie podniósł się i stanął przede mną. Znowu
zaczęłam krzyczeć, bo zobaczyłem jego pałę. Mając świadomość
skromności mojej Cipki oczami wyobraźni już wiedziałam,
co będzie. I nie pomyliłam się. Janek oparł moje nogi o
swoje ramiona, przyciągnął mnie do siebie i zaczął się we
mnie wbijać. Pomimo, że Cipka już wcześniej puściła swoje
soki nie chciała tej pałki tak łatwo wpuścić. Ale byłyśmy
bezradne, Janek napierał i wchodził coraz głębiej, a ja
jęczałam coraz głośniej, czując jak mi ją rozdziera. Wszedł
i zaczęła się "odjazdowa jazda bez trzymania",
jego posuwiste ruchy wbijały się we mnie powodując, że znowu
zaczęłam odlatywać,
a gdy zaczął pęcznieć przed szczytowaniem odpadłam całkowicie,
wydając z siebie jeden wielki jęk ekstazy, gdy się we mnie
spuszczał. Po chwili powiedział - "Dziękuję",
wysunął się i poszedł do łazienki, wyszedł z niej w swoich
poprzednich szortach, mówiąc - "Łazienka wolna".
To, że łazienka była wolna nie oznaczało, że ja mam siłę
się ruszyć, ale wolniutko zebrałam się, lekko się obmyłam
i ubrałam. Wychodząc, spytałam, kiedy mam przyjść. Janek
odpowiedział, że noga jest już w porządku, ale zasadnym
jest, aby kontynuować ogólny masaż ciała, proponując jednocześnie
stały dzień w tygodniu, wtorek, godzina dziewiętnasta. Powiedziałam,
dobrze
i wyszłam. W domu długo czułam, jak mi pulsuje całe podbrzusze.
Przyszłam w umówionym terminie, zaproponowałam, abyśmy sobie
od tej chwili mówili po imieniu, powiedział, dobrze, informując
mnie jednocześnie, że proponuje dzisiaj od razu mokrą formę
masażu.
Zgodziłam się bez zastrzeżeń, nie przewidując, tego, co
miało mnie spotkać. Rozebrałam się i weszłam do łazienki,
jak zwykle świecił się dyskretnie boczny kinkiet, wanna
była napełniona wodą, na powierzchni unosiła się piana,
a w łazience unosił zapach tlącego się gdzieś kadzidła.
Po chwili wszedł Janek niosąc tacę, a na niej dwa kieliszki
i schłodzonego szampana. Postawił na stoliku, elegancko
otworzył, nalał do kieliszków, podszedł do mnie mówiąc "Bruderszaft
bez szampana, to żaden bruderszaft", podał mi kieliszek
i wzniósł toast "za zdrową nóżkę", puknęliśmy
się kieliszkami i wypiliśmy ich zawartość do dna.
Postawił nasze kieliszki na stole i zaczął mnie masować,
zaczynając od rąk, ramion, klatki piersiowej, nie pomijając
piersi. Wbrew pozorom, przy moich niezbyt dużych piersiach
mam dosyć duże brodawki, które nagle zrobiły się sterczące,
a każdy ich dotyk powodował, że zaczynałam coraz szybciej
oddychać. Nie wiedząc, jak wybrnąć z tej sytuacji, stwierdziłam,
że zaschło mi w gardle. Janek wstał, napełnił ponownie kieliszki
i pukając się, szybko wypiliśmy. Odstawił kieliszki, usiadł
z drugiej strony wanny i dalej kontynuował masaż, zaczynając
od stóp, poprzez łydki, podudzia, aż po brzuszek. Ręce jego
chodziły to w tą, to z powrotem, aż w pewnym momencie, przesuwając
ręce po udach coraz wyżej i wyżej, aż doszedł do Cipki,
jedną rękę położył dosyć mocno na brzuszku, a drugą, mówiąc,
rozsuń nogi, położył na Cipce, po czym dociskając coraz
mocniej, coraz więcej w nią wsuwał swój palec, aż w pewnym
momencie już siedział w niej cały, a ponieważ jego ręce
nie należały do najmniejszych, palce też miały swój wymiar,
co teraz czułam.
Jedną ręką przytrzymywał brzuszek, dużym palcem drugiej
ręki wbijał się coraz mocniej i mocniej, a ponieważ sięgnął
szyjki, ja już odlatywałam z podniecenia. Widząc, co się
dzieje, wyjął palec, przesunął dwa czy trzy razy po Cipce
całą dłonią, po czym przesuwając rękę do góry rozsunął swoje
palce tak, że wskazujący i środkowy były razem i zaczął
je wsuwać w Cipkę. Wypięłam brzuch do góry, ale to spowodowało,
że wsadził je jeszcze głębiej, kciukiem jednocześnie zaczął
dotykać łechtaczki. Nie dało się długo wytrzymać, orgazm
przyszedł taki, że chciałam wyskoczyć do góry.
Janek wstał, nalał do kieliszków, podał mi mój mówiąc -
"Proszę", było to jego pierwsze słowo, od chwili
bruderszaftu, wypiłam, a on poprosił, abym odwróciła się
na brzuch, po czym systematycznie zaczął masować moje ramiona,
plecy, aż doszedł do pośladków. Tutaj przeszedł na drugą
stronę wanny i zaczął masować nogi, aż w pewnej chwili położył
obie dłonie na pośladkach, rozmasowując je od dołu do góry,
zrobił tak kilka razy, aż w pewnym momencie mocno rozsunął
je na boki i duży palec prawej ręki najpierw położył na
wejściu do pupci, poczym zaczął go wsuwać.
Próbowałam ścisnąć nogi, ale jego palec już siedział głęboko,
rozpychając się na wszystkie strony. Z tej racji, że był
duży czułam go niesamowicie, jak błądził gdzieś w środku,
szczególnie dotykając mnie aż pod kręgi. Wiłam się, jak
robak na haczyku, nie mogąc uwolnić się od jego palca, ale
jednocześnie jęczałam z podniecenia, aż jęknęłam - "Pić"
i to zadziałało.
Wstał, nalał całą pozostałą zawartość do mojego kieliszka,
spojrzał na butelkę i stwierdził - "Dla mnie brakło,
przyniosę" i zanim zdążyłam coś powiedzieć, wyszedł.
Wrócił, przyniósł i otworzył następna butelkę, nalał sobie,
napiliśmy się, poczym stwierdził, że mogę już wstać.
Nałożył mi szlafrok na ramiona, powiedział, abym wzięła
butelkę i kieliszki, on wziął mnie na ręce, zaniósł do siłowni
i posadził na stole. Wziął ode mnie butelkę, znowu napełnił
nam kieliszki, wziął swój i trzymając go w ręku i stojąc
przede mną spytał - "W jakiej pozycji chcesz się ze
mną dzisiaj kochać?". W pierwszej chwili mnie zamurowało,
ale nie zastanawiając się długo stwierdziłam - "Ciekawej",
sama po chwili zastanawiając się, co powiedziałam.
Ale on w tym momencie stuknął się ze mną kieliszkiem i powiedział
- "Choć", poszliśmy ponownie do łazienki, Janek
rozłożył na podłodze duży, kąpielowy ręcznik, po czym stanął
przede mną, mocno mnie objął i pochyliwszy głowę zaczął
mocno całować. Jedną ręką trzymał mnie na wysokości pleców,
drugą rękę przesunął do przodu, wsuwając palce do mojej
Cipki. Ja nie chcąc być gorszą też spuściłam rękę, chwytając
jego pałkę, która już była nieźle nabrzmiała. Janek obrócił
mnie plecami do siebie i naciskając moje ramiona, zaczęliśmy
razem siadać, on usiadł wcześniej, a ja zorientowałam się,
że mam usiąść na stojącą już jego pałkę. Najpierw przykucnęłam,
poczułam ją w samym rowku, po czym podniosłam się na udach,
ustawiłam nad samą jamką i zaczęłam się opuszczać.
Powtórzyła się sytuacja z poprzedniego razu, wsuwałam się
na tę pałkę, ale miałam wrażenie, że zaraz Cipka się rozerwie,
bo ta jego pałka była dla mnie strasznie duża. Oparłam ręce
na udach, próbując jeszcze trochę amortyzować to wsuwanie,
ale Janek chwycił mnie za biodra, dociskając do oporu. Jęcząc
z podniecenia wyprostowałam się, nogi jeszcze bardziej rozsunęły
się na boki, a jego pałkę poczułam gdzieś bardzo głęboko.
Janek polecił mi, abym pochyliła się do przodu, kładąc się
na jego nogach, po czym zaczął wyprostowywać moje nogi,
rozsuwając je mocno na boki. Gdy już mnie tak ułożył chwycił
mnie za biodra i zaczął mocno do siebie przyciągać, jednocześnie
prężąc się samemu do góry.
Tym sposobem, za każdym razem jakby wbijał się coraz mocniej
we mnie, a ja, nie mogąc wytrzymać tego naporu unosiłam
tułów do góry nieświadoma, że jeszcze bardziej przez to
nabijam się na jego pałkę. Już odjeżdżałam w pełni orgazmu,
a on jeszcze i jeszcze się we mnie wbijał, aż też osiągnął
ten moment, gdy zaczął pęcznieć i dochodził do wytrysku.
To było coś szalonego, ja wygięta na fokę wyję z pełnym
orgazmie, a on piszczy spuszczając się we mnie. Po chwili
oboje padliśmy, leżąc w odwróconych pozycjach. Nie da się
ukryć, że pierwszy ruch powinien należeć do mnie, ale nie
miałam kompletnie siły. Jednak uniosłam się i zsunęłam nogi
na bok, Janek usiadł, podał mi rękę, usiadłam i o dziwo
przytuliłam się do niego na dłuższą chwilę, mówiąc, że rzeczywiście
było ciekawie.
Wstał pierwszy, podał mi rękę, abym też się podniosła, poczym
podeszliśmy pod prysznic, lekko opłukując się. Janek wyszedł
prędzej, wytarł się i poszedł do siłowni, gdy ja do niego
doszłam, czekał na mnie kieliszek z szampanem, stuknęliśmy
się, poczym Janek powiedział, że jeżeli będę sobie życzyła,
to następne nasze spotkania mogą być równie ciekawe. Zaintrygowana
stwierdziłam, że chyba skorzystam, poczym ubrałam się i
szybko wróciłam do domu.
Jakie one były? Są opisane w opowiadaniu "Trzech Budrysów".
Opowiadanie moje jest prawdziwą relacją moich osobistych
doznań i przeżyć. Jakakolwiek zbieżność faktów lub sytuacji
jest absolutnie przypadkowa i niezamierzona.
Baśka, baska@poczta.onet.pl