Jakiś czas temu na naszym osiedlu powstała Siłownia - Fitnes
- Club. Przez dłuższy okres czasu jakoś mnie nie interesowała,
bo prawdę powiedziawszy, specjalnie nie było ku temu potrzeby.
Przechodząc pewnego razu jesienią obok tego klubu, bardziej
z ciekawości, niż to, co już powiedziałam, z potrzeby, weszłam
do niego chcąc zobaczyć, jak to wygląda. Od momentu wejścia
zainteresował się mną, jak się przedstawił, instruktor Janek,
pytając, co mnie interesuje. Instruktor Janek to młody mężczyzna
wzrostu ok. 185 cm, w ramionach dwa razy szerszy niż ja
w biodrach. Po prostu młody, dobrze zbudowany mężczyzna,
przy którym ja wyglądałam groteskowo. Powiedziałam, że przyszłam
popatrzeć, jak to wygląda. Instruktor Janek objaśnił mnie
w funkcjach poszczególnych przyrządów, sugerując, że dla
poprawy ogólnej kondycji mogłabym trochę u nich poćwiczyć.
Przyszła jesień i spacery oraz jazda na rowerze przestały
być atrakcją, więc poszłam do tego klubu zorientować się,
co ja tam mogę robić.
Ponownie przywitał mnie Pan Janek i umówiliśmy się, że będę
przychodziła w poniedziałek na godzinę 19-tą, na półtorej
godziny ćwiczeń. Po pewnym czasie spytał, czy nie miałabym
ochoty przenieść się z tymi swoimi ćwiczeniami na te same
godziny, ale na czwartek, tyle tylko, że na innej siłowni.
Nie czując żadnego podstępu, zgodziłam się. Janek podał
mi adres i umówionego dnia pod ten adres pojechałam.
Za bardzo eleganckim ogrodzeniem był domek jednorodzinny,
widać było, że jest w niego włożona niezła kasa. Zadzwoniłam,
zabrzęczał domofon i weszłam, otworzyły się drzwi a na progu
powitał mnie Janek. Przywitaliśmy się, poprosił abym zdjęła
kurtkę i zeszliśmy do pomieszczenia niewielkiej siłowni.
Na środku stał niewielki stół, w rogu atlas, po przeciwnej
stronie ławeczka z wózkiem i bieżnia.
Od tej pory chodziłam na dwa treningi, w poniedziałki i
w czwartki, starając się żadnego nie opuścić. Po jednym
z treningów w czwartek Janek zapytał, czy nie mogłabym przyjść
w przyszłą sobotę na brydża. Popatrzyłam na niego zdziwiona,
informując go jednocześnie, że nie umiem grać w brydża.
Wytłumaczył mi, że chciałbym, abym przyszła w charakterze
hostessy, która by podawała herbatę lub kawę i robiła dobry
nastrój. Nie bardzo wiedziałam, co to miała znaczyć i stwierdziłam,
że się zastanowię.
W poniedziałek poprzedzający tę sobotę z brydżem, przed
treningiem spytałam Janka, od której, do której trwa ten
brydż, powiedział, że od dziewiątej do drugiej, trzeciej,
czułam, że w tym jest jakiś haczyk, ale z drugiej strony
babska ciekawość nakazywała mi na tego brydża przyjść. Toteż,
kończąc "ćwiczenia" powiedziałam, że się zgadzam,
a szczegóły omówimy w czwartek. Tak też było, w czwartek,
podczas naszych "ćwiczeń" potwierdziłam, że przyjdę
i mogę być nawet wcześniej. Janek się zgodził sugerując
godzinę osiemnastą.
Przyszła sobota i punktualnie o osiemnastej zadzwoniłam
do drzwi, weszłam, a Janek długo mi się przyglądał. Miałam
na sobie obcisłą bluzeczkę, na której wyraźnie odznaczał
się staniczek oraz luźną i krótką spódniczkę. Na nogach
wysokie szpilki. Stwierdziłam "jak hostessa, to hostessa".
Janek próbował od razu mnie rozebrać, ale ja spytałam, czy
mogę najpierw zobaczyć swoje dzisiejsze miejsce pracy. Do
tej pory zaraz po wejściu schodziłam do części podpiwniczonej,
nie wiedząc, co jest na górze. Wprowadził mnie do mieszkania,
na parterze, po lewej stronie była kuchnia z rozsuwanymi
drzwiami do salonu.
W salonie, w części przylegającej do kuchni duży stół i
krzesła, natomiast w salonie duża narożna kanapa, mały podręczny
stoliki, dwa fotele i kominek. Dalej po prawej stronie zaczynał
się mały przedpokój, a z niego wejście w prawo do łazienki,
w której była kabina natryskowa i umywalka, dalej WC i pokoik
o charakterze gabinetu. Po przeciwnej stronie drugi duży
pokój stołowy również z kominkiem, duży stół i krzesła,
w jednym rogu narożna sofa, w drugim elegancka podręczna
szafka.
Weszliśmy na górę, a tam zaraz w prawo wejście do łazienki.
Powiedzieć, do łazienki to mało, pokój kąpielowy, w jednym
narożniku kabina natryskowe sąsiadująca z kabiną sauny,
po przeciwnej stronie wejścia duża umywalka, obok bidet,
a w narożniku stolik i dwa fotele. Dalej były trzy różnej
wielkości sypialnie, w jednej z nich Janek powiedział, że
to jego, po czym przycisnął mnie do siebie i zaczął bardzo
mocno całować, jednocześnie zdejmując ze mnie wszystko,
położył na łóżku, prosząc, abym odwróciła się na kolana.
Moja Cipka była już wilgotna, a pomimo to znowu był obłęd
wciskania się, ale ten obłęd za każdym razem jest inny powodujący
u mnie odlotowy orgazm.
Po tych pieszczotach ubrałam się, zakładając tylko majteczki,
bluzeczkę i spódniczkę, Janek zasugerował, że rajtuzy mogę
nie zakładać, w mieszkaniu jest ciepło to lepiej, żebym
nie zakładała, bo mogą się podrzeć, po czym zeszliśmy na
dół, omówić, co ja mam robić. Okazało się, że w lodówce
są już kanapki przywiezione przez catering, trzeba będzie
je tylko przenieść na blat w pokoju oraz przygotować, kawę
czy herbatę, co kto będzie chciał. Napoje wystawimy tuż
przed przyjściem gości. Poszłam zobaczyć, jak wygląda ten
pokój do gry. W małym pokoju na środku, ustawiony był stolik,
cztery wygodne krzesełka, pod oknem jakaś sofa, jakieś dwie
szafki i to wszystko. Była prawie ósma, Janek stwierdził,
że idzie się ogolić, umyć i ubrać. Poszłam za nim, rzeczywiście,
zdjął wszystko, co miał na sobie, stanął przed lusterkiem
i zaczął się golić. Ja nie byłam w stanie opanować się,
wróciłam się do sypialni, szybko wszystko zdjęłam z siebie
i poszłam do łazienki, on skończył golenie i mył twarz przy
umywalce.
Chwyciłam ręcznik, rzuciłam na podłogę i wślizgnęłam się
pod niego, spojrzałam, stał pochylony myjąc twarz a nade
mną, jego dzwony i zwisająca, nie tak groźnie wyglądająca
pałka. Podparłam się na rękach i jak ciele ssie krowę, tak
ja uwiesiłam się ustami na jego pałce, mając ją nareszcie
swobodnie całą w ustach. Ale ten stan nie trwał zbyt długo,
Janek pochylony umył twarz, wytarł i nasmarował, po czym
jedna ręką oparł się o blat umywalki, a druga ręką przytrzymywał
moją głowę, znajdująca się w moich ustach pałka szybko zaczęła
nabierać odpowiedniej wielkości
i sztywności. Gdy już była mocno sztywna puścił mnie, popatrzył
i powiedział, że za to, że mu przeszkadzałam w goleniu zostanę
ukarana. Sięgnął ręką na półkę, wziął jakiś krem, posmarował
mocno swoją pałkę, ale również całe moje krocze, po czym
pociągnął mnie w kierunku, gdzie stał stołek, usiadł na
nim, mnie obrócił placami do siebie i zadysponował "Rozciągnij
mocno pośladki
i siadaj Pupą."
Odwróciłam głowę, ale jego spojrzenie nie pozostawiało wątpliwości,
co mam zrobić. Jedną ręką mnie objął za brzuch, druga trzymał
w pionowej pozycji swoja pałkę, ja rozsunęłam nogi, rękoma
chwyciłam pośladki i przesuwając się do tyłu wyczulam moment,
kiedy moja dziurka znalazła się nad jego pałką, po czym
zaczęłam na nią napierać. Ale nie było to takie proste,
bo dziurka w Pupie też była wyjątkowo mała. W tym momencie
on chwycił mnie za biodra i docisnął, pałka wsunęła się
w moją dziurkę, ja jęczałam, czując, jak mnie mocno rozciąga
i wypełnia.
Gdy już całkiem wszedł, miałam wrażenie, jakby ta jego pałka
weszła mi gdzieś pod łopatki, w tym momencie zaczął się
wyprężać i cofać, powodując, że ta pałka chodziła we mnie
w tą i z powrotem, aż napęczniała ostatecznie i wystrzeliła
we mnie swoimi sokami. Czułam wspaniale, jak się we mnie
rozpływają, w tym momencie Janek podniósł się, dał mi mocnego
całusa, podszedł do umywalki, umył się i zaczął się ubierać.
Ja stałam na środku łazienki, trzymając się za pośladki,
jakbym chciała jak najdłużej zatrzymać w sobie to, czym
nie poczęstował. W końcu usiadłam na bidecie, umyłam się
i zaczęłam się ubierać. Spojrzeliśmy na zegarek, było prawie
wpół do dziewiątej.
Tuż przed dziewiąta przyszło dwóch młodych, przystojnych
panów, Janek ich witał, przedstawili się Marek i Wiesiek.
Janek przedstawił mnie i zaprosił do pokoju, gdzie czekały
drinki.
Za chwilę ponownie dzwonek, patrzę, ponownie dwóch facetów,
Janek ich przywitał Adam i Heniek, przedstawił mnie i poprosił,
aby weszli do pokoju.
Ja spojrzałam na Janka i zapytałam "To ty nie grasz",
na co Janek wziął mnie za rękę, zaprowadził do kuchni i
wyjaśnił, że jest to turniej, w którym każdy gra z każdym,
jest pięciu graczy, losują numery od jednego do pięciu,
pierwszych czterech gra, piąty odpoczywa, gdy skończą grę,
pierwszy przechodzi na miejsce drugiego, drugi na miejsce
trzeciego, trzeci na miejsce czwartego, czwarty odpoczywa
a na pierwsze miejsce wchodzi piąty.
Tym sposobem po pięciu grach turniej się kończy i jest podliczanie
punktów, natomiast ja mam za zadanie pieścić się z tym graczem,
który odpoczywa. Popatrzyłam na Janka, a on kiwnął głową
mówiąc spokojnie: "Tak, tak, dzisiejszego wieczoru
tych pięciu panów, wskazując również na siebie, jest Twoich".
Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, Janek stwierdził, że
wyjaśnił mi wszystko jasno, a teraz idziemy na losowanie.
Szczęśliwym zbiegiem okoliczności Janek wylosował piąty
numer, a więc teraz miał wolne. W związku z tym zadysponował
chodź, zrobimy im drinki, a następnie pokażesz im swoja
klasę", nie wiedziałam co to jest klasa, zrobiliśmy
drinki i Janek poprosił mnie, abym poszła z nim do sypialni.
Tam polecił mi zdjąć wszystko, co miałam i ubrał mnie w
piękny, jedwabny przeźroczysty peniuar. Popatrzył i stwierdził,
że ten strój będzie dzisiaj lepszy, od mojej spódnicy.
Zeszliśmy na dół, wzięłam tacę z drinkami i weszliśmy do
pokoju. Panowie, widząc mnie, z wrażenia aż zawiesili grę,
podałam każdemu szklaneczkę, Janek w tym momencie wziął
mnie za rękę, podprowadził do sofy, zdjął peniuar i polecił
wypiąć Pupę. Gdy już byłam w tej pozycji wszedł we mnie,
nie obeszło się bez rozpierania mnie, a następnie, prawie
podrywając do góry ładował ze wszystkich sił. Gdy szczytował,
jęczałam w odlocie uniesienia. Janek poszedł do łazienki
obok, a ja na górę, ledwo trzymając się na nogach, umyłam
i zeszłam na dół.
Minęła niewielka chwila, a okazało się, że panowie skończyli
grę, w tym momencie wypadał z gry Marek, spojrzał na mnie,
chyba mu ta gra nie poszła, bo powiedział, że idzie się
napić, a ja mam iść na sofę i wypiąć Pupę. Jeszcze dobrze
nie odreagowałam od Janka, a tu już następny. Położyłam
się zgodnie z poleceniem, on przyszedł, wbił się we mnie,
żadna rewelacja, wlał, co mógł i znowu poszedł do kuchni
napić się. Ja wzięłam w rękę swój peniuar i ponownie poszłam
na górę umyć się, chwilę odpoczęłam na łóżku i zeszłam na
dół.
Następny z gry wypadł Adam, chwycił mnie za rękę, i poszliśmy
na górę. On położył się na łóżku Janka, pokazując jednocześnie,
że mam na nim usiąść. Ale najpierw musiałam zdjąć jego szorty.
Chwyciłam rękoma po bokach, uniósł biodra, zsunęłam, a moim
oczom ukazała się, może nie za duża, ale za to na pewno
pękata jego pałka. Usiadłam na udach, odpowiednio się przesunęłam,
ręką ustawiłam sobie i zaczęłam siadać. Wówczas Adam chwycił
mnie za biodra
i docisnął do dołu. Pałka Adama w pierwszej chwili lekko
zaparła się, po czym wsunęła, rozpierając moja Cipkę do
granic niemożliwości. Adam chwycił moje nogi, pokazując,
że mam je wysunąć do przody, co spowodowało, że już całkiem
Cipka oparłam się na jego biodrach, po czym nastąpiło systematyczne
ich podnoszenie i dociskanie. W momencie wytrysku mój odlot
był absolutny. Zaczynało mi się to podobać.
Umyłam się, zeszłam na dół, a tu za moment podchodzi do
mnie Henryk, również prowadząc na górę, ale do łazienki,
polecił mi położyć na podłodze ręcznik i samemu też się
położyć na brzuszku, po czym wyjaśnił mi, że on w spodniach
to ma taki szpilorek, który ma chęć przenicować moją Pupę.
Dlatego miałam leżąc płasko na podłodze rozsunąć swoje pośladki,
on sięgnął po jakiś krem, nasmarował się i zaczął wsuwać
się w moja dziurkę. Najpierw poczułam moment rozszerzania,
a następnie wchodzenia, a gdy już na mnie leżał, to każde
jego pchnięcie było takim, jakby za moment miał mnie przebić
na drugą stronę. Nie da się ukryć, że była to również bardzo
podniecająca zabawa.
Ostatnim był Wiesiek, ten też wziął mnie na górę, położył
na łóżku, polecił rozłożyć nogi i wszedł z całej siły, napierając
nie tylko swoja pałką, ale również ciężarem ciała. A ponieważ
też nie był ułomkiem, jęczałam, a ze wzrostem mojego podniecenia
wzrastała również siła jęczenia, aż praktycznie oboje jednocześnie
osiągnęliśmy orgazm.
Tym razem dłużej leżałam w łóżku, aż przyszedł Janek, mówiąc,
że skończyli i czas podsumowań. Umyłam się, założyłam peniuar
i zeszłam na dół. Wszyscy czekali na mnie
z ogłoszeniem wyniku końcowego. Okazało się, że wygrał Adam,
następny był Marek, po nim Janek, za Jankiem Wiesiek, a
na końcu był Heniek. Wiesiek odczytał te wyniki z kartki,
po czym Janek powiedział mi, że teraz ja kładę się na tym
stole, unoszę nogi do góry, a oni w wymienionej kolejności
będą we mnie wchodzili, przez chwile patrzyłam na Janka,
ale, gdy zobaczyłam, że rozkładają już na stole ręcznik,
nie miałam już żadnej wątpliwości, że to, co Janek powiedział,
jest prawdą.
Położyłam się na brzegu stołu, Janek z Henrykiem chwycili
moje nogi i unieśli je do góry, jednocześnie rozchylając
mocno na boki, po czym zaczęła się jazda. Wchodzili we mnie
w ustalonej kolejności, ładując, ile wejdzie, już przy drugim
doszłam do orgazmu, przy Janku jęczałam w ekstazie odlotu,
przy dwóch następnych już tylko myślałam, żeby mi brzuch
nie wyleciał na zewnątrz, bo tak szalała macica.
Gdy skończyli, podciągnęłam się wyżej na tym stole, przekręciłam
na bok, podciągając nogi i długą chwilę spokojnie leżałam
sama nie wierząc, co ja przeżyłam.
Panowie poszli, Janek pomógł mi wejść na górę, długo się
myłam, po czym wtulona w niego długo nie spałam. Obudziłam
się, gdy Janek podstawił mi pod nos kubek kawy, popatrzyłam,
uśmiechnęłam się i spytałam go, czy zna już termin następnego
turnieju brydżowego.
Opowiadanie moje jest prawdziwą relacją moich osobistych
doznań i przeżyć. Jakakolwiek zbieżność faktów lub sytuacji
jest absolutnie przypadkowa i niezamierzona.
Baśka, baska@poczta.onet.pl