- Homoseksualizm - geje

 
   
Uwaga. Strona w trakcie aktualizacji. Nowa wersja serwisu: tutaj.

Przepraszamy za klopoty.


Przyczyny i teorie powstawania zjawiska

Debata nad przyczynami homoseksualnych skłonności u osobników obojga płci toczy się od dwóch tysięcy lat z okładem. Pytanie o przyczyny homoseksualizmu może na pierwszy rzut oka wydawać się niesłychanie proste, lecz odpowiedź spowita jest mgłą kontrowersji i sprzeczności. Przede wszystkim wciąż nie rozwiązane zagadnienie przedstawia podstawowa oś sporu ? niezgodność między ?esencjalistami? a ?konstruktywistami?. Esencjaliści twierdzą, iż tożsamość homoseksualna była zjawiskiem istniejącym od zarania historii gatunku, przypisując ją jednocześnie czynnikom biologicznym. Konstrukcjoniści natomiast wierzą, że kategoria ?bycia homoseksualistą?, odmiennym od pozostałych ludzi, narodziła się stosunkowo niedawno ? zaledwie przed kilku wiekami. Żadna z tych teorii nie zaprzecza oczywiście istnieniu od zarania wieków zachowań homoseksualnych i autentyczności zapisów i rysunków sprzed tysięcy lat, przedstawiających kontakty homoseksualne. Istotne dla sporu pytanie, czy w owych czasach ludzie uprawiający te formy zachowań widzieli siebie jako ?odmieńców?, innych od swoich współczesnych, innymi słowy, czy mieli się za ?homoseksualistów? w dzisiejszym znaczeniu tego słowa.
Najstarsza teoria biologiczna została skonstruowana przez Arystotelesa, który pisał, iż mężczyźni czerpiący zadowolenie z pełnienia roli biernego partnera pedykacji (stosunków analnych) wyposażeni są w dodatkowy nerw biegnący wzdłuż stosu pacierzowego, kończący się w odbytnicy. Stymulacja tego nerwu powoduje powstawanie doznania przyjemności w czasie stosunku. Co ciekawe, Arystoteles nie wydawał się widzieć potrzeby wyjaśniania motywacji zachowania osobnika aktywnego w tego rodzaju kontaktach. Najstarsza teoria psychologiczna została sformułowana przez lekarza w starożytnej Persji, sugerującego, iż zainteresowanie przejawiane przez mężczyznę w stosunku do chłopców zależy od tego, jakich technik masturbacji został nauczony w młodości. Mężczyźni mocno ściskający członek zaczynali po pewnym czasie odczuwać pociąg do chłopców, a ci, którzy obchodzili się z nim nieco łagodniej, wybierali kobiety.
Teorie te niezaprzeczalnie maja urok i wdzięk szlachetnych staroci, jednak obecnie wiemy, iż obie są fałszywe. W ciągu ostatniego stulecia próbowano wyjaśnić zjawisko homoseksualizmu na płaszczyźnie biologicznej i socjologicznej. W drugiej połowie dziewiętnastego wieku dominowały teorie biologiczne. Homoseksualizm mężczyzn i kobiet traktowany był jako forma zboczenia, wiodąca ku obłąkaniu. W naszym stuleciu, szczególnie w latach powojennych, teorie biologiczne straciły nieco na popularności, zastąpione przez liczne teorie psychoanalityczne. Ostatnio zaczęto ponownie formułować wyjaśnienia zjawiska na płaszczyźnie biologicznej.
Zygmunt Freud, pionier i twórca psychoanalizy, wierzył, iż homoseksualizm u chłopca stanowi następstwo identyfikacji z matką, zamiast z ojcem, w mniej więcej czwartym czy piątym roku życia. W końcu lat czterdziestych inni psychoanalitycy wysunęli przypuszczenie, iż homoseksualizm jest produktem szczególnych konstelacji rodzinnych: geje odczuwali fobię w stosunku do kobiet, gdyż ich matki były zaborcze emocjonalnie, a ojcowie reprezentowali wrogą postawę. Nie ma dostatecznych dowodów na poparcie opisanych teorii psychoanalitycznych; zebrane w toku licznych obserwacji doświadczenia zdają się raczej podawać je w wątpliwość. Mimo to wielu ludzi nadal jest przekonanych o ich słuszności.
Większość badań przeprowadzonych w ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat koncentrowała się na biologicznych praprzyczynach zachowań homoseksualnych, obejmując analizę genów, hormonów i anatomii osobników o orientacji homoseksualnej. Endokrynolodzy studiowali układ hormonalny, badając różnice między androgenem (hormonem męskim) i estrogenem (hormonem żeńskim) u homoseksualistów i heteroseksualistów. Wyniki badań nie ujawniły żadnych różnic pomiędzy dwiema grupami badanych, lecz lekarze klinicyści nie zarzucili praktyki przepisywania homoseksualistom iniekcji androgenu w nadziei, iż ?zastrzyk męskości? przywróci im upodobania heteroseksualne. Bez spodziewanego rezultatu.
Specjaliści w dziedzinie genetyki skupili wysiłki na próbach określenia stopnia zgodności orientacji seksualnej bliźniąt monozygotycznych (jednojajowych) i dizygotycznych (dwujajowych). Bliźnięta jednojajowe mają identyczny materiał genetyczny, jeśli więc orientacja seksualna jest kwestią dziedziczności, w tym przypadku powinna być ona w stu procentach przypadków jednakowa (osiągnąć stuprocentową zgodność).
Bliźnięta dwujajowe powinny wykazywać niższy stopień zgodności, podczas gdy najniższy stopień zgodności powinien wystąpić pomiędzy braćmi i siostrami nie będącymi bliźniakami. Wyniki badań wykazały stopień zgodności u bliźniąt jednojajowych rzędu pięćdziesięciu do pięćdziesięciu pięciu procent, około dwudziestu procent u bliźniąt dwujajowych i około ośmiu procent w przypadku rodzeństwa nie będącego bliźniakami. Potwierdza to istnienie silnego pierwiastka dziedzicznego w mechanizmie tworzenia tożsamości seksualnej, lecz jednocześnie nie wyjaśnia wszystkich rozbieżności, za które muszą być odpowiedzialne czynniki innej natury.
W badaniach anatomicznych struktury mózgowia homoseksualistów i heteroseksualistów ujawniły się w niektórych przypadkach różnice budowy, których pierwotna przyczyna jest nadal nie ustalona. Niewykluczone, iż zmiany te powstają w okresie prenatalnym. Jeden z naukowców postawił hipotezę o początkach procesu różnicowania struktury mózgu homo- i heteroseksualistów w okolicach czwartego lub piątego miesiąca ciąży i nieodwracalności tego procesu. Hipoteza ta ma w świetle obecnej wiedzy charakter spekulatywny.
Geje nie mają zazwyczaj nic przeciwko tego rodzaju badaniom, lecz inaczej przedstawia się sprawa z lesbijkami, które czują, iż ich homoseksualizm jest kwestią wyboru, a nie stanu fizycznego, a już na pewno nie jest konsekwencją impulsu biologicznego. Głoszą one pogląd, iż preferencja homoseksualistyczna jest natury politycznej i stanowi manifestację odrzucenia społeczeństwa patriarchalnego.


Podstawy ukształtowane na podłożu kulturowym

Indywidualny stosunek do kwestii homoseksualizmu wyrasta przeważnie na gruncie przekonań kulturowych większych grup społecznych, mając swoje korzenie we fluktuacjach etnicznych, tradycji, religii i klasowości danego społeczeństwa. Stopień tolerancji zjawiska może być jednak rozmaity w obrębie tej samej społeczności czy nawet danego środowiska kulturowego, a historycy zaobserwowali przypadki, gdy postawy społeczne w obrębie tych samych kultur ulegały na przestrzeni czasu znacznym zmianom.
W niektórych krajach panuje obecnie całkowita akceptacja homoseksualizmu. W Danii chociażby pod koniec lat osiemdziesiątych zalegalizowano małżeństwa zawierane pomiędzy homoseksualistami. W niektórych krajach europejskich, pomimo nie usankcjonowania legalności małżeństw między osobnikami tej samej płci, związki homoseksualne w tych krajach są na ogół traktowane z pełnym poważaniem i zintegrowane z ogólną strukturą społeczną na równi ze związkami par heteroseksualnych. Pomimo to nawet w tolerancyjnych krajach niektóre jednostki czują przymus ukrywania swoich prawdziwych uczuć; bywają zaś kraje, które nadal surowo karają ujawnione przypadki homoseksualizmu.
W Stanach Zjednoczonych stosunek prawa do zagadnienia homoseksualizmu jest różny w różnych stanach. Dwa stany, Minnesota i Massachusetts, oraz wiele samorządów miejskich wszczęło kroki legislacyjne mające doprowadzić do wydania oficjalnego zakazu dyskryminacji homoseksualistów; w innych stanach, na przykład w Georgii, praktyki homoseksualne podlegają karze zgodnie z kodeksem prawnym. Nieczęsto co prawda wykorzystuje się istnienie praw umożliwiających karanie homoseksualistów, a gdy w kilku przypadkach zdarzyło się, iż sprawy przeciw homoseksualistom znalazły się w sądzie, okazało się, iż w praktyce realizacja paragrafów kodeksu karnego jest niewykonalna.
Różny jest też stosunek do kwestii homoseksualizmu rozmaitych prądów wiary chrześcijańskiej i innych systemów wierzeń; postawy religijne zmieniają się też w zależności od szerokości geograficznej i czasów. Ostatnio chociażby episkopaliści głoszą oficjalnie poparcie dla pastorów płci męskiej i żeńskiej, którzy ujawnili swą orientację homoseksualną, a wiele parafii zdecydowało się ich zatrudnić. Większość zgromadzeń baptystów uznaje co prawda homoseksualizm za grzech, lecz jedna z parafii kościoła baptystów zatrudniła niedawno pastora otwarcie głoszącego swój homoseksualizm. Postawa Kościoła katolickiego wobec homoseksualizmu jest obecnie krytyczna, tę formę aktywności seksualnej traktuje się jako grzeszną, aczkolwiek we wczesnym średniowieczu wyznawcy religii rzymskokatolickiej nie widzieli nic specjalnie gorszącego w zachowaniach homoseksualnych (patrz dzieło Boswella Christianity, Homosexuality and Social Tolerance). Okazuje się więc, iż obecnie obowiązujące tabu oparte w opinii niektórych odłamów wiary chrześcijańskiej na nakazach Biblii nie wydawało się tak oczywiste w opinii wcześniejszych interpretatorów tego samego tekstu.
Początkowo literatura fachowa uważała uczucia homoseksualne i odpowiadające im zachowania za odchylenie od normy i oznakę zahamowania w rozwoju psychospołecznego, lecz już w latach siedemdziesiątych wielu psychologów zmieniło swe nastawienie. Zamiast widzieć w homoseksualizmie chorobę, zdecydowali się traktować zjawisko tej orientacji seksualnej jako normalny (choć dotyczący mniejszości ludzi) wariant zachowań seksualnych. Decyzja taka wynikała przeważnie z bardziej naukowego oszacowania uprzedzeń i stronniczych postaw kształtujących treść wcześniejszych ?studiów? nad homoseksualizmem (przeważnie autorstwa psychiatrów analizujących przypadki swoich pacjentów, którzy, co całkowicie zrozumiałe, mieli trudności w funkcjonowaniu w normalnym społeczeństwie) oraz ze świadomości rosnącej liczby danych antropologicznych i biologicznych dotyczących różnorodności wzorców seksualnych w rozmaitych środowiskach społecznych i wśród wielu innych gatunków ssaków. Zmianie klasyfikacji nadal sprzeciwia się nieliczna mniejszość psychiatrów. Pomimo przemian w nastawieniu społecznym wielu homoseksualistów pozostaje w konflikcie ze swoimi uczuciami i zachowaniami, o jakich marzą czy też jakie uprawiają; biorąc pod uwagę nadal panującą w społeczeństwie przewagę nastrojów wrogich w stosunku do homoseksualistów można określić ich cierpienia jako zespół ?dystonii ego na podłożu homoseksualizmu?.
Antropolodzy oraz historycy opisywali społeczeństwa, w których epizody homoseksualne traktuje się jako całkowicie normalne i oczekiwane. Homoseksualizm był powszechnie praktykowany w starożytnej Grecji, gdzie jednak panował obyczaj, iż starsi, dojrzali mężczyźni inicjowali i utrzymywali aktywne związki z mężczyznami młodszymi od nich wiekiem i doświadczeniem. Na starszego mężczyznę, który chciałby odgrywać rolę biernego partnera, społeczeństwo greckie patrzyło z niesmakiem i dezaprobatą.
Skłonność jednostek homoseksualnych do ?ujawniania? swoich orientacji seksualnych będzie zawsze pozostawać w bezpośrednim związku ze stopniem akceptacji społecznej: w kulturach nastawionych wrogo lub negatywnie do zjawiska homoseksualizmu panować będzie zrozumiała tendencja do pozostawaniu w ?podziemiu seksualnym?. Powszechność zdecydowanie negatywnych postaw w stosunku do homoseksualizmu jest przyczyną znacznego ograniczenia u osobników homoseksualnych zdolności do uświadamiania sobie, akceptowania czy wyrażania uczuć wewnętrznych, co powoduje zamęt w psychice i może doprowadzić do odczuwania wstrętu wobec siebie samego. Silna internalizacja postaw społecznych jest u osobnika homoseksualnego często źródłem depresji, a nawet przyczyną samobójstw. Do takich właśnie konkluzji doprowadziły badania przeprowadzone wśród mężczyzn o orientacji homoseksualnej w okolicy Zatoki San Francisco. Występowanie tego rodzaju autodestruktywnych zachowań jest zapewne w większej mierze wynikiem homofobii (lęku społecznego lub negatywnych postaw w stosunku do homoseksualistów), aniżeli zjawiskiem tkwiącym per se w naturze homoseksualizmu. (Nie można co prawda odrzucić przypuszczenia, iż w cytowanych wyżej badaniach mamy do czynienia z wynikami zafałszowanymi na skutek niedostatecznej reprezentatywności próbki respondentów w następstwie stronniczych postaw oddziałujących na dobór uczestników badań). Zachowania samobójcze stanowią jeszcze większy odsetek postaw wśród gejów w wieku pokwitania; świadomi tego edukatorzy nawołują do podwyższenia poziomu wychowania seksualnego młodych ludzi w zakresie wiedzy o naturze orientacji homoseksualnej i dopuszczalności różnych obiektów seksualności człowieka. Na koniec nadmienić trzeba, iż tajemnicą poliszynela jest aktywna wrogość niektórych kręgów społecznych w stosunku do gejów i lesbijek; ludziom o tej orientacji seksualnej, zarówno gejom, jak i lesbijkom, grozi nierzadko obrzucenie błotem, publiczna defamacja ? tym bardziej bezwstydna, im bardziej nasila się epidemia AIDS.
Skoro można zmieniać postawy społeczne poprzez lepszą edukację, dawanie przykładu przez osobników odgrywających rolę przywódczą oraz odpowiednie uregulowania prawne, i skoro z drugiej strony przygniatająca część dowodów świadczy o tym, iż zjawiska homoseksualizmu nie da się wyrugować z seksualności gatunku ludzkiego, w interesie samego społeczeństwa leży osiągnięcie postaw zdrowej tolerancji i akceptacji homoseksualizmu. Dzięki nim zmniejszyłby się poziom przemocy społecznej wobec członków mniejszości seksualnych; zwiększyła wolność tych ostatnich do wyrażania swoich uczuć i zakładania jawnych związków interpersonalnych, które stałyby się w następstwie zmiany atmosfery stabilniejsze i zdrowsze emocjonalnie; zmniejszyłaby się liczba partnerów seksualnych w środowiskach homoseksualistów i przez to zredukowała łatwość przenoszenia chorób wenerycznych; spadłaby liczba przypadków depresji i samobójstw będących wynikiem niezdolności do jasnego określenia swej tożsamości płciowej, brakiem szacunku do samego siebie i uczuciem wyizolowania społecznego. Negatywne postawy społeczne krzywdzą tylko homoseksualistów; działają też na szkodę społeczeństwa, które im hołduje.


Techniki uprawiania seksu stosowane
przez homoseksualistów płci męskiej

Praktyki z udziałem dwóch partnerów płci męskiej obejmują wielką rozmaitość wariantów. Niektóre są całkowicie bezpieczne z punktu widzenia zagrożenia przez choroby przenoszone drogą płciową, w tym również zarażenie wirusem powodującym rozwój zespołu obniżenia odporności (HIV), lub pod względem możliwości uszkodzeń fizycznych; inne, zwłaszcza uprawiane bez ochrony w postaci prezerwatywy, są albo ryzykowne, albo wprost niebezpieczne.
Rozmaitość zachowań seksualnych homoseksualistów płci męskiej poczyna się od zupełnie bezpiecznego oglądactwa, czyli obserwowania innego człowieka lub innych ludzi w akcie uprawiania seksu. Wielu homoseksualistów płci męskiej odczuwa silną przyjemność uprawiając taką formę seksu niejako per procura; oglądactwo może stanowić cel sam w sobie lub być wstępem do masturbacji prowadzącej prawdopodobnie do orgazmu. Ogół społeczeństwa uważa co prawda oglądactwo za nieokrzesane naruszenie norm intymności, lecz wielu gejów dobrowolnie zgadza się odbywać swoje praktyki seksualne w obecności widzów, niektórych nawet świadomość bycia obserwowanym napełnia dodatkowym podnieceniem.
Kolejną bezpieczną praktywką wprawianą przez gejów jest masturbacja w parach lub liczniejszych grupach. Może ona polegać na tym, iż każdy onanizuje się sam w obecności większego grona, lub na wymianie wzajemnych usług - jeden onanizuje drugiego, czasami na zasadzie "łańcuszka szczęscia", gdzie każdy doprowadza do orgazmu swojego sąsiada z określonej strony. W epoce AIDS w większości aglomeracji Stanów Zjednoczonych powstały "kluby J/O", służące homoseksualistom do wspólnych zgromadzeń i praktyk masturbacyjnych. Wiele z nich ma bardzo surowy regulamin, podług którego penisa kolegi klubowego można dotykać tylko ręką, w żadnym wypadku nie można brać go w usta czy wprowadzać do odbytu.
Całowanie jest dla gejów czynnością równie podniecającą erotycznie, co dla osobników heteroseksualnych; niektórzy homoseksualiści uważają wpradzie całowanie za czynność budzącą odrazę, choć nie wzgardzają się przed seksem oralno-genitalnym czy oralno-analnym. Są jednak i tacy geje, dla których całowanie stanowi jedyną dormę aktywności płciowej i główne źródło rozkoszy seksualnej.
Frotaż to obiegowa nazwa dla takiej formy pieszczot, która polega na ocieraniu się dwojga mężczyzn ciałami, a szczególnie pocieraniu członkami o różne części ciała aż do osiągnięcia orgazmu, czasami w połączeniu z wymianą pocałunków; i tę praktykę seksualną uważa się powszechnie za bezpieczną.
Prawdopodobnie najpopularniejszą formą seksu pomiędzy dwoma mężczyznami jest fellatio - seks oralno-genitalny, kontakt między ustami jednego z partnerów a członkiem drugiego. Analogicznie do wszystkich innych zachowań seksualnych może stanowić cel sam w sobie lub pełnić funkcję preludium, wstępu do innych form pieszczoty seksualnej. Szczególną odmianę fellatio stanowi pozycja sześćdziesiąt dziewięć, zwana tak, gdyż przypomina wygląd cyfr "6" i "9" ustawionych bokiem jedna na drugiej. Polega ona na tym, że partnerzy układają się przodem do siebie, każdy skierowany krocze do głowy drugiego, co umożliwia każdemu z nich stymulację ustami narządów płciowych drugiego, lizanie ich, ssanie i całowanie, aż do osiągnięcia orgazmu. Powszechnie panuje pogląd, iż ejakulacja do ust partnera zwiększa zagrożenie przeniesienia chorób wenerycznych oraz wirusa HIV, ostatnimi laty popularność tego rodzaju praktyk wydatnie się więc zmniejszyła.
Ustami językiem i wargami można też stymulować inne części ciała: jądra, odbyt ("okrążanie"), sutki, uszy, pępek, stopy oraz ręce. Pieszoty takie są stosunkowo bezpieczne, poza formą kontaktu oralno-analnego, którego uprawianie zwiększa potencjalne zagrożenie zapaleniem wątroby typu A i dyzenterią amebową.
Największym ryzykiem grozi jedna z najpopularniejszych form seksu uprawianych przez gejów, czyli seks genitalno-analny polegający na wprowadzaniu członka jednego z partnerów do odbytu drugiego, a następnie stymulowanie poprzez serię ruchów frykcyjnych, które nają za zadanie doprowadzić do orgazmu. Rozkosz z orgazmu czerpie nie tylko osobnik spoczywający na wierzchu, czyli partner wprowadzający człownek, większość "dołów" też doznaje uczucia intensywnej satysfakcji w wyniku penetracji ich odbytu, podczas któej stymulowany jest gruczoł sterczowy - prostata i odbytnica. Ten typ aktywności seksualnej przedstawia największy stopień zagrożenia wirusem HIV i chorobami prznoszonymi drogą płciową, przy czym inwazja zarazków może pochodzić z dwóch źródeł: ejakulatu oraz nabłonka ścianki odbytu, który łatwo ulega uszkodzeniom, ułatwiając kontakt z krwią partnera. Wielu mężczyzn dołoży prawdopodobnie starań, by wycofać człownek z odbytu przed momentem ejakulacji, lecz pragnienie pozostania wewnątrz ciała partnera może okazać się przemożne, istnieje poza tym ewentualność przedostania się do wnętrza orgaznizmu partnera małych ilości nasienia uwolnionego jeszcze przed momentem wytrysku, co wystarcza do przeniesienia infekcji. Gejom uprawiającym tę formę kontaktów seksualnych stanowczo zaleca się stosowanie prezerwatyw.
Dość mała grupka gejów preferuje rozmaite odmiany seksu "nizwykłego": zabawę w "sporty wodne", podczas której jeden partne oddaje mocz na drugiego; "pięściówkę", czyli wkładanie palca lub palców do odbytnicy partnera, seks z użyciem fetyczu; "S&M", czyli sadomasochizm, czasami okładanie pośladków ("lanie"), ewentualnie z użyciem rekwizytów w postaci batów, dyscypliny, kajdanków, łańcuchów itp.


Homoseksualizm a terapia seksualna

Tylko bardzo nieliczni terapeuci, specjalizują się w leczeniu problemów seksualnych, i psychoterapeuci uparcie wierzą w "uleczalność" homoseksualizmu poprzez próbę zmiany orientacji seksualnej partnera. Ci, którzy wyznają tę doktrynę terapeutyczną, są przeważnie powiązani z organizacjami religijnymi o charakterze fundamentalistycznym; ich wysiłki służą głównie tym spośród homoseksualistów, którzy motywowani religijnymi przekonaniami pragną zarzucić praktyki homoseksualne i nawiążać pełnowartościowy stosunek heteroseksualny. Krytycy tego rodzaju terapii dowdzą, iż owi gorliwi terapeuci pomagają jedynie pacjentowi wyprzeć lub stłumić pierwotną orientację seksualną i uczą go zachowywać się "jak prawdziwy heteroseksualista".
Większość terapeutów akceptuje orientację seksualną swoich pacjentów i traktuje problemy emocjonalne i seksualne homoseksualisty w ten sam sposób, w jaki potraktowały pacjentów heteroseksualnych. Gdy więc w gabinecie terapeuty pojawia się para homoseksualistów skarżących się na konflikty w swoim związku czy na jakąś formę dysfunkcji seksualnej, terapeuta stosuje wobec nich te same formy leczenia, jakie zastosowałby wobec pary heteroseksualistów. Zamiast próbować walczyć z zachowaniami homoseksualianymi i wymuszać u pacjentów ich zmiany, dobry terapeuta będzie starał się leczyć przedstawiony mu problem.


© Copyright 2006r. by Pempen